Wpis: Ałtaj 2017 – Ust-Koksa

Autor: O krok dalej - opublikowany: 2018-09-02 00:00:00

Nie no, te orzeszki i inne fanty to mnie autentycznie doprowadzą do szału jeśli będę je ciągle nosił. Z drugiej strony nie wypada się tak pozbywać prezentów. No nic, ponoszę je jeszcze trochę i może komuś wcisnę jako prezent, albo się przyzwyczaję. Nadeszła taka przykra chwila kiedy trzeba się cofnąć. Nie lubię się cofać. Zresztą, kto lubi? Z przełęczy stopa złapałem błyskawicznie i dojechałem do wiochy Ongudaj. Druga podwózka była zabawniejsza, wziął mnie ten sam kierowca co wczoraj. Nie powiem, trochę się uśmialiśmy kiedy mu powiedziałem, że chcę dojechać tam, gdzie wczoraj wysiadła Anna. Tutaj zaczynały się schody, do Ust-Koksy miałem ponad 200 kilom...

Tekst pochodzi ze strony: O krok dalej i jest własnością jej autorów.

czytaj dalej na blogu: O krok dalej