Wpis: Samolotem na weekend do Lwowa.

Autor: Hanys w podróżach - opublikowany: 2019-04-11 00:00:00

Budzik dzwoni o drugiej w nocy. Pogańska godzina! Spałem niecałe 3 godziny, ale adrenalina szybko stawia mnie na nogi. O trzeciej siedzimy już w samochodzie, tata wiezie nas na lotnisko nazywane "Katowice Aiport". Przed czwartą jesteśmy na miejscu. Spoglądam na tablicę odlotów, nie ma mowy o opóźnieniach.Na kontroli bezpieczeństwa burdel, bo bagaże jadą daleko przed skanowanymi podróżnymi. Przechodzę bez wywołania piszczenia, ale muszę się wrócić, bo pani nie podobają się moje płyny w podręcznym. Za drugim razem włącza się alarm - może w ciągu kilkunastu sekund opadł na mnie metalowy kurz?Strażniczka graniczna wyjątkowo długo przegląda mój paszport. Potem jest już tylko lepiej... Na bezc ...

Tekst pochodzi ze strony: Hanys w podróżach i jest własnością jej autorów.

czytaj dalej na blogu: Hanys w podróżach