Wpis: Timișoara, Arad i pogranicze rumuńsko-węgierskie.

Autor: Hanys w podróżach - opublikowany: 2019-11-27 00:00:00

Na rumuńskich drogach witają nas ogromne krzyże! O Boże, takiego powitania to nawet w Polsce nie zaznałem!Według pierwotnych planów wakacyjnego wyjazdu to właśnie Rumunia miała być jednym z głównych celów. Potem dużo się pozmieniało, padło na kierunek bałkańsko-adriatycki. Jednak było mi żal, bowiem w tym roku wypada dziesięciolecie od pierwszych odwiedzin kraju Draculi. No i jakże tak, w żaden sposób tego nie uczcić? Postanowiłem więc zahaczyć o nią chociażby na trochę, na jeden nocleg. No i zobaczyć przy okazji coś nowego, gdyż w tej części jeszcze nie byliśmy...A rumuński Banat to równie pomieszana mozaika narodowościowa, co u Serbów. W pierwszej większej m...

Tekst pochodzi ze strony: Hanys w podróżach i jest własnością jej autorów.

czytaj dalej na blogu: Hanys w podróżach