Wpis: W oparach haszowej fajki

Autor: Machaj aż po Nil - opublikowany: 2016-03-10 00:00:00
Kraj: Maroko, Lokalizacja: Szawszawan

11 maj 2015 Po raz kolejny wstaliśmy dość wcześnie i polecieliśmy przekąsić małe co nieco w zaciszu medyny, świeży sok z pomarańczy (mógłbym pić go litrami..), do tego jakieś słodkości, a to wszystko za śmieszne grosze. Później najlepsza miętowa herbata w rozpadającej się knajpce na uboczu, gdzie można poczuć prawdziwy klimat Maroka, a widok "turysty" wywołuje niemałe zaskoczenie na twarzach miejscowych ludzi. Do hotelu wróciliśmy przed 11 ogarnąć plecaki i wziąć na szybko prysznic, niestety ktoś zamknął nam drzwi przed nosem, więc została nam tylko mała pokojowa umywalka, ale zawsze to coś. Jakby tego było mało, 15 minut przed południem przyszła sprzątaczk...

Tekst pochodzi ze strony: Machaj aż po Nil i jest własnością jej autorów.

czytaj dalej na blogu: Machaj aż po Nil