Wpis: Z brudnopisu emigranta, czyli jak się miewa Polonia na Wyspach Brytyjskich

Autor: Sznupkowie w podróży życia - opublikowany: 2013-07-08 20:51:00

Zadzwonili do mnie z jednego oddziału, że potrzebują tłumacza, bo lekarz nie może zrobić konsultacji z pacjentem, czy mogłabym im pomóc. Mogę pomóc, czemu nie, zawsze to jakieś urozmaicenie i odskocznia. Wchodzę, do pokoju, w którym czeka lekarz, pielęgniarka i naburmuszony pacjent. Naburmuszony, bo pewnie boli coś biedaka - pomyślałam sobie- Dzień Dobry - powiedziałam z uśmiechem- Noooo kuurwa nareszcie ktoś mówi po polsku! Dzień Dobry!- Niech tu Pani ze mną zostanie, bo ja tym konowałom nie wierze! Po paru dniach znów podobna sytuacja. Wchodzę do pokoju, a tam kolejny naburmuszony próbuje dogadać się z sympatycznym pielęgniarzem za pomocą pisma obrazkowego.- Dzień Dobry- Niech mu Pani powie, żeby mi dał...

Tekst pochodzi ze strony: Sznupkowie w podróży życia i jest własnością jej autorów.

czytaj dalej na blogu: Sznupkowie w podróży życia