Wpis: Zgubiłem coś w Padwie i święty Antoni, patron zagubionych i podróżnych, nie pomógł

Autor: Wojażer - opublikowany: 2016-10-26 00:00:00
Kraj: Włochy, Lokalizacja: Padwa

W dzieciństwie zdarzało mi się notorycznie gubić rzeczy. Z reguły nie było to ich prawdziwe stracenie, ale raczej niepamięć w stosunku do tego, gdzie je ostatnio widziałem. Ten stan rzeczy przeciągał się w zasadzie na cały czas szkolny a następnie uniwersytecki. Najwięcej zapominałem podczas sesji. Moja mama, wielka orędowniczka wszelkich świętych do spraw wszystkich, zawsze powtarzała – pomódl się do św. Antoniego. Niewiele mi to z reguły dawało, gdyż najwidoczniej nawet święty nie był w stanie sięgnąć w najgłębsze zakamarki mojej beznadziejnej pamięci. Wtedy, zrozumiawszy, że nie warto ufać własnej pamięci, postanowiłem wszystko zapisywać. Jakiś czas temu zapisałem w...

Tekst pochodzi ze strony: Wojażer i jest własnością jej autorów.

czytaj dalej na blogu: Wojażer