Jedziemy do Czech

Czeską walutą zawsze była korona. Za czasów panowania Habsburgów była to korona austro-węgierska, potem korona czechosłowacka, a w roku 1993 panowanie przejęła korona czeska. Na Słowacji obowiązywała wówczas korona słowacka, aż do roku 2009, gdy kraj przyjął euro.


Korona czeska dzieli się na sto halerzy. Awersy czeskich monet zdobią wizerunki lwa, który jest też godłem Czech. Banknoty przedstawiają zasłużone dla kraju historyczne postaci. Mimo że Czechy wstąpiły do Unii Europejskiej w roku 2004 to, podobnie jak Polska, nie spieszą się, by przyjąć euro. Duża część mieszkańców tego kraju w ogóle nie chce iść w ślady Słowacji i zastąpić koronę walutą euro. Czechy są chętnie przez Polaków odwiedzanym krajem. Powodów jest kilka. Pierwszy, oczywisty, jest taki, że leżą blisko. Drugim powodem są mieszkańcy tego kraju, których darzymy szczególną sympatią - zwłaszcza za ich poczucie humoru i pozytywny stosunek do życia. Czeska literatura i kinematografia również trafiają w gusty Polaków.

Do wielu czeskich miast mamy często bliżej niż do tych leżących w naszym kraju. Warto się tam wybrać na weekend a nawet aktywne wakacje - zabytków do zwiedzania na pewno nie zabraknie, a Praga to jedna z najpiękniejszych stolic europejskich. Jedyną wadą Czech jest to, że nie mają dostępu do morza. Są za to rajem dla miłośników górskich wędrówek i sportów zimowych. Kurs korony czeskiej nie powinien Polaków zniechęcać do wizyt w tym kraju, choć ceny większości produktów nie są konkurencyjne, a raczej porównywalne z krajowymi. Specyficzna pod tym względem jest stolica Czech, w Pradze ceny są wiele wyższe niż w pozostałej części kraju. I choć Pragę z pewnością warto, a nawet trzeba odwiedzić, to należy być wówczas przygotowanym na spore wydatki. Warto więc czeskie korony wdawać z głową. Odwiedzając restaurację, z pewnością trzeba spróbować czeskich knedlików i piwa.

Pozostałe teksty