Recenzja książki Piotra Milewskiego pt. Dzienniki japońskie. Zapiski z roku Królika i roku Konia

Zachęcamy wszystkich, którzy tego roku wybierają się do Japonii, a także tych travelerów, którzy podróżują tylko palcem po mapie, do lektury Dzienników japońskich Piotra Milewskiego. Jest to osobista relacja autora, który swoją kilkumiesięczną podróż odbył w 1999, po czym wrócił do Japonii po trzech latach, by opisać swoje wrażenia z dystansu czasu. 


Dzienniki japońskie Milewski okładka Książka to niezwykła, bo w przeciwieństwie do wielu reportaży i przewodników po Japonii, opisuje naprawdę cały kraj a nie tylko Tokio i Kioto, do których, zapewne z przyczyn finansowych i językowych, ograniczają się autorzy. Piotr Milewski takich przeszkód nie miał, ponieważ znał podstawy japońskiego oraz tamtejszą kulturę (gruntownie się przygotował), a bardzo mały budżet nie stanowił dla niego problemu, lecz wyzwanie, któremu z radością i dużym powodzeniem sprostał.
 
Wraz z autorem mamy okazję przyjrzeć się oczywiście japońskiej stolicy, z akcentem nie na centrum, lecz na obrzeża, ze szczególnym uwzględnieniem tokijskiej kolei. Podróżujemy z nim także (pociągami i autostopem) na północ i zachód kraju, do wszystkich większych aglomeracji oraz miejsc o szczególnej wartości historycznej i kulturowej. Zwiedzając Kioto, Narę, Date czy Hiroszimę, autor nie pomija żadnej znaczącej świątyni czy muzeum, ale też rozmawia ze zwykłymi ludźmi (Japończycy, mimo początkowego dystansu, przy bliższym poznaniu okazują się bardzo serdeczni i skorzy do pomocy) i opisuje tak prozaiczne miejsca jak dworce, łaźnie czy miejskie szalety (obszerne i czyste).
 
Dzienniki japońskie to prawdziwy podręcznik przetrwania, szczególnie dla tych, którzy marzą o podróży do Kraju Kwitnącej Wiśni, a nie dysponują dużym budżetem. To jak Milewski zdobywa jedzenie, transport czy jak nocuje (bardzo często na ławce w parku) jest godne podziwu i nawet w zwykłym czytelniku-kanapowcu, może wzbudzić przeświadczenie, że też by sobie w Japonii poradził. Bardzo cenne są szczególnie uwagi na temat pogody. Jadąc do Japonii lepiej wiedzieć jak w praktyce wygląda walka z tropikalnymi upałami lub ulewnymi deszczami w samym centrum betonowej miejskiej dżungli tudzież podczas podróży autostopem. Zachęcamy do lektury!

Pozostałe teksty