Recenzja książki Poza mapą Alastaira Bonnetta

Ta książka to po prostu must have każdego podróżnika. Jest to wprost idealna lektura na długie godziny spędzane w pociągu, czy samolocie, ale także zbiór tekstów wzbogacający nasze spojrzenie na świat, gdziekolwiek byśmy się nie znaleźli. Dowiecie się z niej między innymi tego, jak założyć własne (w pełni legalne) państwo na morzu, jak odnaleźć wyspę, której nie ma, oraz gdzie na świecie powstały całe podziemne miasta. Bardzo prawdopodobne, że wielu z was zapragnie pojechać w opisane miejsca i odnaleźć kilka z tych bardzo nieoczywistych podróżniczych destynacji.


Poza mapą - okładka

Nie znajdziecie w Poza mapą miejsc, których nazwy mogą brzmieć znajomo. Raczej nie pokazuje się ich w wiadomościach ani nie zachwala w przewodnikach turystycznych. Zapewne właśnie dlatego są najbardziej warte zwiedzania, no może poza niebezpiecznym dla zdrowia bo napromieniowanym mieście Prypeć, sąsiadującym z elektrownią atomową w Czarnobylu. Osobne rozdziały mają tu widmowe wioski w Korei, przebogate metropolie w Chinach, w których nie ma mieszkańców, czy miejscowości na ziemi niczyjej, pomiędzy dwoma granicami, dające wyjątkowe poczucie odrealnienia. Miejsca niszczone i wyludnione, trudno dostępne i fikcyjne, a także wiele obiektywnie niemal nic nie znaczących miejsc na mapie, które jednak dla samego autora znaczą bardzo wiele.
 
Poza mapą jest w pewnym sensie książką naukową, propagującą topofilię i psychologię geografii. Niemal filozoficzne czy metafizyczne rozważania Bonnetta na temat znaczenia granic i państwowości, enklaw, przemieszczania się i wpływu przestrzeni na ludzką osobowość, z pewnością żadnego z zapalonych podróżników nie pozostawią obojętnym. Poza mapą to książka, która się chłonie i którą chce się cały czas mieć przy sobie by wracać do ulubionych fragmentów. Szczerze polecamy!
 

Pozostałe teksty