Profil podróżnika: Całe życie w podróży

Wszystkich wpisów: 167

Środziemnomorskie inspiracje balkonowe

Chciałabym mieć balkon w stylu śródziemnomorskim. Ten który mam jest duży, ładny i przez długie lata nie był w ogóle używany. Pierwsze zmiany wprowadziliśmy w tamtym roku, ale nie jestem jeszcze zadowolona.Mam świadomość ograniczeń, na które nie mam wpływu: balkon otoczony jest z każdej strony innymi balkonami, dodatkowo nie mogę bez zgody spółdzielni nic zamontować na stałe. Nie mogę zmienić koloru ścian, a za aktualnym nie przepadam, nie wymienię też płytek którymi jest wyłożony. Nie ma się co czarować - jest to typowo miejski balkon, zlokalizowany w zabudowanej, sypialnianej części Warszawy. Ma jednak potencjał!Od 2 lat moje mieszkanie w końcu wygląda tak, jak zawsze chcia ...

czytaj więcej na blogu

Erice - miasteczko w chmurach

Od mojej wizyty na Sycylii minęło już blisko 8 lat. Aż trudno w to uwierzyć! Ciągle mam przed oczami te wszystkie kolory, piękne miejsca. Pamiętam smaki, zapachy i opowieści naszej przewodniczki (był to wyjazd służbowy w czasie którego towarzyszyła nam mieszkająca od lat na wyspie rezydentka jednego z największych polskich biur podróży). Cóż to była za kobieta! Z ogromną wiedzą i miłością do tego kierunku. W kierunku Erice wyruszyliśmy wiosennym popołudniem z okolic Trapani. Teoretycznie to tylko 14 km, ale podróż trwała długo. Na zdjęciu powyżej widać jak wygląda kręta droga do celu. Nie wyglądała ona na szczególnie bezpieczną i odczuwałam duży dyskomfort ...

czytaj więcej na blogu

Malta i Gozo w 4 dni

Nasz zimowy urlop na Malcie był krótki - spędziliśmy tam niecałe 4 dni, więc chciałam zaplanować ten czas jak najlepiej. WizzAir oferuje z Warszawy bardzo korzystne godzinowo loty na przedłużony weekend (przylot w sobotę o 10 rano, wylot we wtorek o 20:30). Warto skorzystać zanim zmienią rozkład na mniej atrakcyjny.Dla Marka to była pierwsza wizyta na wyspie. Plan był taki - odwiedzić moje ulubione miejsca, ale też zobaczyć coś nowego. Czasu mało, pomysłów dużo - jak to spiąć w całość? Po pierwsze zdecydowałam się na nocleg w innym miejscu niż dotychczas. W Sliemie i St.Julian's spędziłam już tyle tygodni, że wystarczy. Wybraliśmy miejscowość Bugibba. Nie tyle ze względów estetycz...

czytaj więcej na blogu

Kobiety w podróży wg Beaty Jakuszewskiej

Beata mignęła mi kiedyś na jednym z warszawskich spotkań osób prowadzących blogi podróżnicze. Nie miałyśmy okazji dłużej rozmawiać, ale wzbudziła we mnie sympatię. Po powrocie do domu zaczęłam czytać Jej wpisy i zobaczyłam, że mamy wiele zbliżonych przemyśleń i poglądów. Z zapowiedzi na Instagramie wiedziałam, że pracuje nad e-bookiem o Kobiecych Podróżach. W piątek pojawił się on w oficjalnej sprzedaży.Pomimo, że nie planuję żadnych większych podróży, a te mniejsze umiem planować samodzielnie, postanowiłam go kupić. Po pierwsze z ciekawości bo temat jest mi bliski, po drugie dlatego, że lubię wspierać wartościowe inicjatywy i efekty pracy innych ...

czytaj więcej na blogu

Pierwszy raz na Kaszubach

Styczniowy urlop miał wyglądać nieco inaczej. Planowaliśmy wybrać się na tydzień za granicę, ale okazało się to niemożliwe. Zamiast rezygnować z wolnych dni, zdecydowaliśmy się pojechać na lubianą przez nas Warmię. Niestety ceny interesujących nas noclegów były oszałamiające i całkowicie nieadekwatne do tej pory roku. Błądząc palcem po mapie zainteresowaliśmy sie znanym nam dotąd tylko ze słyszenia regionem Polski - Kaszubami. Po analizie oferty noclegowej i lekturze portalu Pomorskie Prestige (trafiłam na niego przypadkiem, ale serdecznie polecam) zdecydowaliśmy, że jedziemy właśnie tam. To była świetna decyzja! Jako bazę wypadową na zwiedzanie okolicy wybraliśmy Kartuzy. Miasto małe...

czytaj więcej na blogu

Wspomnienia z Parku Güell

Barcelona jest pięknym miastem, ale według mnie gdyby nie Antonio Gaudi, byłaby po prostu pięknym miastem, jakich wiele. Lubię sztukę nieoczywistą, zachwycającą barwami, płynnością. Fascynują mnie kolory, fantazyjne kształty, mozaiki, ciekawe pomysły. Dzięki Gaudiemu Barcelona jest jak zdumiewający sen, w którym wszystko zdarzyć się może, jeśli tylko mocno się pragnie. Jest jak marzenie, w którym można się całkowicie zatracić. Jako dziecko często podkradałam z pokoju mamy książkę o Cudach Świata. Taki granatowy album z Taj Mahal na okładce. Przeglądałam ją z wypiekami na twarzy i zawsze zatrzymywałam się na jednej pozycji - Kościele La Sagrada Familia. Może to dziwne, ale ...

czytaj więcej na blogu

Co przywozisz z podróży?

Każda podróż to wartościowy czas, który chce się zapamiętać na długo. Mi trochę pomaga w tym blog, a trochę oczywiście pamiątki. Są one namacalnym powrotem do pięknych chwil i potrafią szybko przywołać wspomnienia. Od zawsze lubiłam o pamiątkach rozmawiać i ciekawiło mnie, co przywożą, co ich interesuje i fascynuje. Opowiem dziś o tym, co my przywozimy z wyjazdów, a jakich zakupów świadomie unikamy. Kiedyś podróżowałam dużo i kupowałam inaczej. Zagracone pierdołami mieszkanie zaczęło mi przeszkadzać i zrozumiałam, że kurzołapy nie są też najlepszym pomysłem na prezenty dla najbliższych. Z czasem doszłam do wniosku, że sens ma wyłącz...

czytaj więcej na blogu

Wróciłam na Maltę!

Sama w to nie wierzę, ale tak - wróciłam na Maltę. Wiedziało o tym tylko kilka osób, zresztą minęło już trochę czasu od powrotu. Nie wspominałam o tym na blogu ani na Facebooku, nie wrzucałam zdjęć na Instagram. To miał być nasz czas z wyspą, która kiedyś tak w moim życiu namieszała. Chcieliśmy być Tu i Teraz, tak na 100%.Cofnijmy się jednak w czasie, bo być może nie znasz historii o tym, jak dokładnie 3 lata temu postawiłam wszystko na jedną kartę i zdecydowałam się szukać na Malcie swojego szczęścia. Spędziłam tam kilka dni przed Bożym Narodzeniem, a potem już wszystko potoczyło się błyskawicznie. Urzeczona słońcem, kwiatami i zielenią, kameralną at...

czytaj więcej na blogu

Zapachy i smaki przywołujące wspomnienia

Na pewno znasz to uczucie. Każdy z nas zna. Ten moment, gdy jakiś smak, zapach albo dźwięk zupełnie niespodziewanie porusza wrażliwą strunę w sercu. Przenosi w sekundę o kilka tygodni, miesięcy, lat wstecz - do szczęśliwych chwil i wspomnień (do bolesnych też, ale takie myśli zwykle staram się szybko odgonić).Na mnie szczególnie mocno działają zapachy. Przypadkowe zetknięcie z perfumami, których używałam w 2001 roku potrafi od razu przywołać obrazy z pierwszych zagranicznych wakacji, aromat kwiatów pomarańczy przenosi mnie w kolorowe uliczki Sewilli, a zapach świeżo mielonej kawy Nicola do zalanej światłem poranka Lizbony. Słodki zapach naleśników z dżemem to wakacje nad Bałtykiem z dziadkami, a dr...

czytaj więcej na blogu

Babie lato w Gdańsku

We wrześniu zabrałam Mamę na babski weekend do Gdańska. Przedłużony do 3 dni, żeby na nic nie zabrakło czasu. Odwiedzam to miasto regularnie od kilkunastu lat, ale wciąż mi za mało! Wracam tam jesienią, zimą, wiosną i latem. O każdej porze roku wygląda pięknie, jednak końcówka września wyjątkowo nas zauroczyła.Uwielbiam wrzesień! Wtedy się urodziłam i od kiedy pracuję to jest to pierwszy miesiąc wytchnienia po męczącym sezonie letnim. Wtedy najchętniej wyjeżdżam, korzystając z niższych cen za noclegi, wciąż ładnej pogody i mniejszych niż w wakacje tłumów. Słońca i powodów do zadowolenia zazwyczaj nie brakuje. Chciałyśmy odpocząć trochę od Wa...

czytaj więcej na blogu

Zjawiskowe Ponta da Piedade

Jedno z moich ulubionych miejsc portugalskiego wybrzeża Algarve. Zakochałam się w nim już kilka lat temu, a ponowna wizyta w minionym roku tylko umocniła ciepłe uczucia. Za każdym razem podziwiałam je inaczej - najpierw z poziomu wody, a później z góry tj. z majestatycznego klifu. Każda z tych opcji jest doskonała! Ponta da Piedade to skalne formacje rozrzucone przy wybrzeżu popularnego wśród turystów miasta Lagos. Są tu ponad 20-metrowe klify w różnych odcieniach, samotne skały wystające z wody, mosty, groty i jaskinie. Do tego Ocean Atlantycki w kilkunastu odcieniach - od delikatnego turkusu, przez wyrazisty lazur, aż po ciemny i głęboki granat. Góry albo klify wchodzące do wody robią na mnie o wiele większe wrażenie...

czytaj więcej na blogu

Sopot zimą - pusty i śnieżny

Nigdy nie lubiłam Sopotu. Jedną z moich prywatnych wizji piekła jest spędzenie letniego urlopu w tym mieście. Byłam w nim kilkakrotnie na przestrzeni ponad 20 lat, zwykle na kilka godzin. Tłumy snujące się po "Monciaku", szkaradne reklamy, witryny sklepów, kiczowate restauracje i głośna muzyka nie są tym, za czym przepadam.Często trafiałam tam przy okazji odwiedzania Trójmiasta z osobami, które wybrały się w te okolice po raz pierwszy. Trzeba się poświęcić, ale zawsze z ciężkim sercem. Moim numerem jeden jest zdecydowanie Gdańsk, do Gdyni również zawsze chętnie wracam. Sopotu nigdy "nie czułam", to zdecydowanie nie moje miejsce. Na początku mijającego roku postanowiliśmy trochę to miasto odczarować i po...

czytaj więcej na blogu

Angielski na Malcie czy w UK?

Nauka języka angielskiego za granicą zawsze była moim marzeniem. Nie ma się co oszukiwać - tego typu kursy nie są tanie, dlatego warto się dobrze zastanowić nad wyborem kierunku wyjazdu oraz szkoły. W grudniu 2015 roku miałam okazję spędzić tydzień w szkole językowej w St. Julian's na Malcie, a w listopadzie 2018 roku tydzień w szkole językowej w Brighton w Wielkiej Brytanii. Tydzień to zbyt krótko, żeby ocenić długofalową skuteczność nauki i zadowolenie z wyjazdu, ale wystarczająco długo, żeby mieć już jakąś opinię. Dziś chciałabym porównać naukę na Malcie i w Wielkiej Brytanii z mojego absolutnie subiektywnego punktu widzenia i z doświadczeń, które mogą być c...

czytaj więcej na blogu

Sobota w Radziejowicach

W ostatnim wpisie dotyczącym wizyty na zamku w Mosznej napisałam, że wracając do Warszawy chcieliśmy odwiedzić jeszcze jedno miejsce. Do Radziejowic trafiliśmy przez przypadek - jechaliśmy kiedyś do domu i zobaczyłam na Googlemaps informację o jakimś pałacu. Postanowiliśmy zjechać trochę z trasy i tam zajrzeć.Niewielkie Radziejowice położone są zaledwie 45 km od centrum Warszawy i najlepiej połączyć zwiedzanie z atrakcjami pobliskiego Żyrardowa albo wizytą w Termach Mszczonów. To idealna opcja na weekendowy wypad.Cały teren pałacowo-parkowy dzieli się na dwie części. Po jednej stronie ulicy znajdą się piękny Pałac i nieduży Zamek (mieszczą się w nim dwa apartamenty dla gości oraz zaplecze ...

czytaj więcej na blogu

Kolorowy rejs na Paxos i Antipaxos

Na pogodę tej jesieni narzekać w tym nie mogę, ale coraz krótsze dni są tym, czego pokochać nie potrafię. W ponurych miesiącach brak słońca i kolorów jest dla mnie zdecydowanie największym problemem. Lubię wtedy wracać wspomnieniami do letnich dni albo na ulubione wyspy południa Europy. Puste piaszczyste plaże, soczyste odcienie morza, błękit bezchmurnego nieba – takie myśli działają na mnie uspokajająco. Dziś przechodząc obok jakiegoś biura podróży zobaczyłam reklamę wyjazdów na Korfu i odżyło we mnie mgliste wspomnienie rejsu na wysepki Paxos i Antipaxos na którym byłam dobrych kilka lat temu. Położone są one około 10 km na południe od Korfu, a łódki wypły...

czytaj więcej na blogu

Malta w detalach

Od zawsze należałam do grona osób, które zachwycają detale. Już kilkanaście lat temu, gdy kupiłam sobie tuż przed maturą pierwszy aparat, pasjami robiłam zdjęcia "różnych dziwnych rzeczy". Dziwnych dla osób z którymi spacerowałam i które co chwila pytały mnie "Co Ty właściwie fotografujesz, przecież tam nic nie ma?". Dla mnie było! A to jakaś oryginalna doniczka z różowymi kwiatami, a to ciekawe płytki na podłodze hostelu albo jakaś intrygująca dekoracja balkonu. Nie umknął mojej uwadze żaden malunek na ścianie, ciekawy szyld przed sklepem czy figurka przymocowana do starej latarni. Pierwsza podróż do Lizbony w 2004 roku tylko pobłębiła tę fascynację, zmieniając j&#...

czytaj więcej na blogu

5 powodów dla których lubię jesień

Za oknami jesień w pełnej krasie. Wciąż ciepła i słoneczna, z dnia na dzień coraz bardziej kolorowa. Lato było w tym roku piękne - długie, gorące, prawdziwe. Zdawało się nie mieć końca. Przez 4 pierwsze miesiące cieszyło mnie ono bardzo, ale w sierpniu byłam już zmęczona. Żarem lejącym się z nieba, niesprawnym wiatrakiem w pracy i ubraniami nieznośnie lepiącymi się do ciała. Pory roku płynnie przechodzące jedna w drugą mają w sobie jakąś magię. Niby odchodzi coś wspaniałego, ale przychodzi coś innego i oferuje cały wachlarz atrakcji.JESIENNE PODRÓŻEOd kiedy pamiętam, najbardziej lubiłam wyjeżdżać we wrześniu, październiku i listopadzie. To doskonałe ...

czytaj więcej na blogu

"Qualité de vie, czyli jakość życia" - z Kasią o bretońskim slow life

Zupełnie nie pamiętam kiedy i jak trafiłam na Kasię w sieci, ale na szczęście trafiłam! Jej blog Bretonissime pokochałam od razu i z radością obserwowałam jak wiele mamy ze sobą wspólnego. Mamy podobne poglądy na wiele tematów, lubimy podobne miejsca i widoki, dzielimy słabość do detali i dostrzegania szczęścia w małych rzeczach. Nasze pierwsze spotkanie na żywo było super - biegałyśmy po Warszawie, kupowałyśmy sukienki w sklepach second hand, jadłyśmy dobre rzeczy i rozmawiałyśmy na sto tematów naraz. Wydałyśmy wszystkie pieniądze (dosłownie!) i Kasia ledwo zdążyła na autobus do Poznania. Od dawna chciałam przybliżyć Wam jej osobę i miejsce w którym mieszka ...

czytaj więcej na blogu

Czy na tym zamku straszy?

W tym roku udało mi się spełnić 2 moje marzenia dotyczące nocowania w niestandardowych miejscach. Najpierw w lutym spaliśmy w Botelu na rzece w Bratysławie (jeszcze o tym nie pisałam), a gdy zrobiło się ciepło spędziliśmy noc na zamku. Wybrałam ten we wsi Moszna, w województwie opolskim. W ramach tego 3-dniowego wyjazdu spędziliśmy piątek we Wrocławiu, sobotnie przedpołudnie w Opolu, a resztę weekendu w Mosznej.Plan był jeden - wypocząć! Maj-czerwiec to dość ciężkie miesiące w mojej pracy, a od lipca zaczyna się prawdziwy Armageddon. To była ostatnia chwila żeby złapać oddech, skorzystać z wolnych dni i nie myśleć o niczym. Moszna okazała się idealnym miejscem na całkowity reset głowy...

czytaj więcej na blogu

Staten Island z widokiem na Nowy Jork

Marzyłam żeby zobaczyć różne oblicza Nowego Jorku. Byłam ciekawa jak wygląda z perspektywy mostów, wysokich pięter drapaczy chmur czy z pokładu promu płynącego na jedną z wysp. Najprościej byłoby się wybrać na Liberty Island, ale ciągnąca się na kilkanaście metrów kolejka chętnych była mocno zniechęcająca. Nie da się ukryć, że Statua Wolności przyciąga turystów z całego świata jak magnes.W dniu, w którym zwiedzałyśmy Dolny Manhattan z Wall Street i okolice World Trade Center, zdecydowałyśmy się popłynąć na Staten Island. Prom jest bezpłatny i trochę niefortunnie wybrałyśmy godzinę, gdy mieszkańcy wracają do domów po dług...

czytaj więcej na blogu

Najpiękniejsze plaże Algarve

Południowe wybrzeże Portugalii jest wyjątkowe dlatego, że naprawdę KAŻDY znajdzie tam coś dla siebie. Nie wierzę, że można odwiedzić Algarve i stwierdzić "To nie dla mnie". Ok, można, ale tylko jeśli się nie przygotowało dobrze do wyjazdu, nie wiedziało co dokładnie chce się robić. Region zachwyca na tysiące sposobów, a jednym z olśnień i zachwytów są na pewno plaże. Żeby była jasność - nie uważam, że Algarve to tylko plaże. Wręcz przeciwnie, uważam, że Algarve to znacznie więcej, ale ... te plaże są tak piękne, że trzeba im poświęcić osobny wpis. Są też bardzo różne - te na zachodniej części wybrzeża zachwycają dzikim ob...

czytaj więcej na blogu

Najmniejsze wakacje świata

Mieszkam w Warszawie od urodzenia, ale jej okolice zaczęłam zwiedzać dopiero niedawno. Zwykle wyjeżdżałam gdzieś dalej, najchętniej za granicę. Od jakiegoś czasu podróżuję mniej i bliżej. Uczę się czerpać radość z jednodniowych ucieczek za miasto, dzięki którym odkrywamy z Markiem coraz to nowe zakątki. W tamtym roku po raz pierwszy odwiedziłam Serock - miasto położone nad Jeziorem Zegrzyńskim (które właściwie jest zbiornikiem retencyjnym na rzece Narew). Od tego czasu bywamy tam regularnie, o każdej porze roku. To takie miejsce, które się lubi lub nie. W sezonie jest tłoczno i głośno. W soboty na rynku odbywa się lokalny targ, przy plaży i molo są budki z lodami i bary. Poza sezonem Sero...

czytaj więcej na blogu

Letnie spowolnienie

W tym roku lato przyszło zaskakująco wcześnie. Od ponad miesiąca pogoda zachwyca mnie każdego dnia, a poranne promienie słońca wywołują szeroki uśmiech. Latem jest mnie zdecydowanie mniej w Internecie. Pozbyłam się Messengera, kontakt z Facebookiem ograniczam do minimum, na bloga zaglądam raz na jakiś czas. Najczęściej bywam na Instagramie, bo jest szybki, wygodny i zawsze pod ręką. Lato to czas detoksu. Miesiące od maja do sierpnia to szczyt sezonu w pracy (turystyka). Oznacza to 8-10h dziennie gapienia się w komputer w biurze i jeszcze czasami pracę zdalną z domu. Do tego dochodzą sobotnie zbiórki przed letnimi obozami oraz inne obowiązki. Nie zawsze wszystko idzie zgodnie z planem, nerwów nie brakuje, więc żeby nie zwariować musz...

czytaj więcej na blogu

Wyspa, która zmieniła wszystko

Dokładnie 2 lata temu wróciłam z Malty. Powinnam powiedzieć "Oh, jak to szybko zleciało", ale nie! Mam wrażenie, że minęła cała wieczność. Nie myślę o tamtej przygodzie zbyt często, ale dziś naszło mnie na słowo osobistego podsumowania. Nigdy nie należałam do osób, które biorą sprawy w swoje ręce i dają się ponieść fali chwilowego entuzjazmu. A wtedy? Z dnia na dzień pożegnałam się z nielubianą pracą, spakowałam walizkę, pojechałam na lotnisko i w pewien mroźny styczniowy dzień wyleciałam z Polski. Nie oglądając sie za siebie.Dla wielu ludzi to nic niezwykłego. Dla mnie to była rewolucja. Dotąd bałam się porażek, wolałam ich unikać...

czytaj więcej na blogu

1234567starsze