Profil podróżnika: Life Good Morning

Wszystkich wpisów: 66

Rumunia - piękna alternatywa dla Włoch.

Wrzesień zaskoczył mnie Rumunią, a Rumunia wrześniem przypominającym upalny sierpień. Gdybym miała wybrać sensację roku to Rumunia dzierżyłaby puchar. Byłam tu co prawda 10 lat temu, ale 10 lat to wystarczająco dawno, aby zapomnieć, jak bardzo to mój ulubiony kraj. Chyba nie znam bardziej pokrzywdzonego miejsca w polskiej mentalności. Jeśli odłączyć od skojarzeń Cyganów zostałaby wyrwa, zupełne nic. Tymczasem Rumunia to takie bardziej Włochy, bliżej jej do rozgrzanego słońcem południa, z językiem, w którym nawet przepis na zupę brzmi jak poezja, gdzie ludzie znacznie ponad przeciętną unoszą usta w uśmiechu i z krajobrazem, z którego nie sposób spuścić wzroku nie ocierając si&#...

czytaj więcej na blogu

Było sobie życie, czyli kilka słów z Francji.

Było sobie życie, ale to jeszcze zanim wrzesień zamienił się po kryjomu w październik. Aktualnie tkwię w miejscu i w czasie, w którym myślę tylko o tym gdzie jestem, kiedy mnie nie ma. A nie ma mnie tak mocno jak tylko może nie być. Mierzę się z życiem beze mnie i intensywnie uczę, aby więcej  tego nie robić. Jeszcze nigdy praca nie zamieniła mnie w ducha, aż do teraz. I nieważne, że jestem we Francji. Równie dobrze mogłabym być w Pcimiu Dolnym, ściany utraconego czasu wszędzie mają ten sam ponury kolor. Przełączyłam się na stan czuwania, ale niedługo wracam. Oby silniejsza, mądrzejsza i umiejąca odkopać poprzedni stan ducha, bo obecny przypomina Hiroszimę w 1945 roku.To niesamowite co można ...

czytaj więcej na blogu

Było sobie życie, czyli kilka słów z Francji.

Było sobie życie, ale to jeszcze zanim wrzesień zamienił się po kryjomu w październik. Aktualnie tkwię w miejscu i w czasie, w którym myślę tylko o tym gdzie jestem, kiedy mnie nie ma. A nie ma mnie tak mocno jak tylko może nie być. Mierzę się z życiem beze mnie i intensywnie uczę, aby więcej  tego nie robić. Jeszcze nigdy praca nie zamieniła mnie w ducha, aż do teraz. I nieważne, że jestem we Francji. Równie dobrze mogłabym być w Pcimiu Dolnym, ściany utraconego czasu wszędzie mają ten sam ponury kolor. Przełączyłam się na stan czuwania, ale niedługo wracam. Oby silniejsza, mądrzejsza i umiejąca odkopać poprzedni stan ducha, bo obecny przypomina Hiroszimę w 1945 roku.To niesamowite co można ...

czytaj więcej na blogu

Gdzie dobrze zjeść w Pradze, czyli nie tylko czeska regionalna kuchnia.

Wrzesień wystarczył, aby moje myśli powędrowały do talerza. Nie pozostawił złudzeń, że najlepszy moment na podobny wpis to ten, który dzieje się teraz. Jesień już czeka za zakrętem, a ta dla Pragi to niczym ubranie szyte na miarę. Nic nie pasuje tu bardziej, niż melancholia, która jak wierzę musiała zrodzić się z przeznaczeniem dla statystycznego Czecha w jakąś deszczową, mglistą noc. Nie wiem czy to domena narodu, że ten wygląda jakby dla niego jesień trwała cały rok czy tylko kelnerów, którzy nawet w maju przypominają pochmurny i zimny październik. Pora roku zobowiązuje i czasami domaga się środków zaradczych w postaci knedli z gulaszem. Jesień to czas przejścia, a jak ju...

czytaj więcej na blogu

Gdzie dobrze zjeść w Pradze, czyli nie tylko czeska regionalna kuchnia.

Wrzesień wystarczył, aby moje myśli powędrowały do talerza. Nie pozostawił złudzeń, że najlepszy moment na podobny wpis to ten, który dzieje się teraz. Jesień już czeka za zakrętem, a ta dla Pragi to niczym ubranie szyte na miarę. Nic nie pasuje tu bardziej, niż melancholia, która jak wierzę musiała zrodzić się z przeznaczeniem dla statystycznego Czecha w jakąś deszczową, mglistą noc. Nie wiem czy to domena narodu, że ten wygląda jakby dla niego jesień trwała cały rok czy tylko kelnerów, którzy nawet w maju przypominają pochmurny i zimny październik. Pora roku zobowiązuje i czasami domaga się środków zaradczych w postaci knedli z gulaszem. Jesień to czas przejścia, a jak ju...

czytaj więcej na blogu

Co zobaczyć w okolicach Pragi?

Tego lata zdobyłam czarny pas w leżeniu na łące i wdychaniu kwiatów. Konkurencja była wymagająca, ale nie zabrakło mi determinacji. W podążaniu za pierwotnymi instynktami mam zadatki na olimpijczyka. Regularnie wymieniam cieplejszy dotyk z posłaniem z soczystej trawy, a w nozdrzach lubię dogadzać sobie kwiatem, którego na próżno szukać w gąszczu betonowych ulic. I chociaż nie znam szczęśliwszego miasta, niż Praga, a mówię to ja, która jeszcze do niedawna na myśl o zamieszkaniu tutaj płakała rzęsistymi łzami to muszę z rozkoszą przyznać, że choć Pragi nie sposób opuścić to stanowczo jest dokąd zbłądzić.Czechy są rozkosznie proste w obsłudze. Jak człow...

czytaj więcej na blogu

Co zobaczyć w okolicach Pragi?

Tego lata zdobyłam czarny pas w leżeniu na łące i wdychaniu kwiatów. Konkurencja była wymagająca, ale nie zabrakło mi determinacji. W podążaniu za pierwotnymi instynktami mam zadatki na olimpijczyka. Regularnie wymieniam cieplejszy dotyk z posłaniem z soczystej trawy, a w nozdrzach lubię dogadzać sobie kwiatem, którego na próżno szukać w gąszczu betonowych ulic. I chociaż nie znam szczęśliwszego miasta, niż Praga, a mówię to ja, która jeszcze do niedawna na myśl o zamieszkaniu tutaj płakała rzęsistymi łzami to muszę z rozkoszą przyznać, że choć Pragi nie sposób opuścić to stanowczo jest dokąd zbłądzić.Czechy są rozkosznie proste w obsłudze. Jak człow...

czytaj więcej na blogu

3 wyjątkowe górskie miejscówki w południowym Kazachstanie.

Właśnie miał się wydarzyć jeden z piękniejszych dni w moim życiu, ale póki co było rano i jeszcze nie mogłam o tym wiedzieć. Od dłuższego czasu Kazachstan wystawiał mnie na próbę, którą przechodziłam tylko resztkami silnej woli. W niektórych chwilach chciałoby się zatrzasnąć i zapomnieć którędy do wyjścia. Czasami mi się to zdarza, w Kazachstanie jeszcze nigdy. Tym razem było inaczej. Po dniach oczekiwania na nic zerwaliśmy się naszym gospodarzom ze smyczy i wyruszyliśmy w góry. Wygłodniali dzikiego oblicza kraju i nareszcie sami szliśmy tak długo, aż zgubiliśmy czas. Odetchnęłam z ulgą, w końcu stało się jasne po co tu przyjechałam. Przybyłam ...

czytaj więcej na blogu

3 wyjątkowe górskie miejscówki w południowym Kazachstanie.

Właśnie miał się wydarzyć jeden z piękniejszych dni w moim życiu, ale póki co było rano i jeszcze nie mogłam o tym wiedzieć. Od dłuższego czasu Kazachstan wystawiał mnie na próbę, którą przechodziłam tylko resztkami silnej woli. W niektórych chwilach chciałoby się zatrzasnąć i zapomnieć którędy do wyjścia. Czasami mi się to zdarza, w Kazachstanie jeszcze nigdy. Tym razem było inaczej. Po dniach oczekiwania na nic zerwaliśmy się naszym gospodarzom ze smyczy i wyruszyliśmy w góry. Wygłodniali dzikiego oblicza kraju i nareszcie sami szliśmy tak długo, aż zgubiliśmy czas. Odetchnęłam z ulgą, w końcu stało się jasne po co tu przyjechałam. Przybyłam ...

czytaj więcej na blogu

Kazachstan praktycznie - co, gdzie, za ile?

Myśli o Kazachstanie nie chcą się ze mną układać. Emocje robią pętlę, aby powrócić i rozczochrać mi włosy od nadmiaru wymagających wspomnień. Jeżeli podróż potrafi być lekka i miła to tutaj z przyjemnościami tylko mijaliśmy się w drzwiach, tych samych za którymi została cywilizacja, zdrowy rozsądek i jakiekolwiek oczekiwania. Nasza relacja była dość napięta, pełna uczuć, nigdy nijaka. Najdroższy w podróży miał być bilet na samolot, okazało się, że o wiele więcej kosztuje stłumienie siebie. Szczególnie kiedy lokalna mentalność uwiera, jak kamyk w bucie, kiedy zawieszasz własną niezależność, aby powierzyć się w obce r&...

czytaj więcej na blogu

Kazachstan praktycznie - co, gdzie, za ile?

Myśli o Kazachstanie nie chcą się ze mną układać. Emocje robią pętlę, aby powrócić i rozczochrać mi włosy od nadmiaru wymagających wspomnień. Jeżeli podróż potrafi być lekka i miła to tutaj z przyjemnościami tylko mijaliśmy się w drzwiach, tych samych za którymi została cywilizacja, zdrowy rozsądek i jakiekolwiek oczekiwania. Nasza relacja była dość napięta, pełna uczuć, nigdy nijaka. Najdroższy w podróży miał być bilet na samolot, okazało się, że o wiele więcej kosztuje stłumienie siebie. Szczególnie kiedy lokalna mentalność uwiera, jak kamyk w bucie, kiedy zawieszasz własną niezależność, aby powierzyć się w obce r&...

czytaj więcej na blogu

Kazachstan południowy - tam gdzie życie toczy się wieczorami.

Południe Kazachstanu w lipcu to namiastka piekła. W dzień temperatury są takie, że uwiera mnie nawet własna skóra. Jedyne co można robić to oglądać jak topnieją resztki komfortowego samopoczucia albo smażyć jajka na betonie o ile zdążysz donieść i już po drodze nie ugotują Ci się w rękach. Mózg rozpływa się jak masło podobnie jak chęci do czegokolwiek i sympatia do słońca.Jeżeli Kraków tonie w smogu zimą to Ałmaty toną w nim cały rok. Ja tonę w nim jak żaba w betonie, przyklejając się do tylnego siedzenia auta i czując, jak miejsce w którym miałam płuca zamieniają się w Hutę Katowice. Przejeżdżamy przez miasto wyłącznie po to, aby uc...

czytaj więcej na blogu

Kazachstan południowy - tam gdzie życie toczy się wieczorami.

Południe Kazachstanu w lipcu to namiastka piekła. W dzień temperatury są takie, że uwiera mnie nawet własna skóra. Jedyne co można robić to oglądać jak topnieją resztki komfortowego samopoczucia albo smażyć jajka na betonie o ile zdążysz donieść i już po drodze nie ugotują Ci się w rękach. Mózg rozpływa się jak masło podobnie jak chęci do czegokolwiek i sympatia do słońca.Jeżeli Kraków tonie w smogu zimą to Ałmaty toną w nim cały rok. Ja tonę w nim jak żaba w betonie, przyklejając się do tylnego siedzenia auta i czując, jak miejsce w którym miałam płuca zamieniają się w Hutę Katowice. Przejeżdżamy przez miasto wyłącznie po to, aby uc...

czytaj więcej na blogu

Prosto z kazachskiej wsi.

Leżę za kotarą z nocy i poza mną nie śpią juz tylko gwiazdy. Rozwiązuję rebus z własnych emocji. Jestem akurat na literze M, a na M to ja znam tylko miłość i marmoladę, chociaż często mam wrażenie, że to jedno i to samo. Ciemność wlewa się przez zachłannie otwarte okna i drzwi, niosąc ze sobą pieszczotliwy powiew chłodu, ale też wszystko czego nie chcę bliżej poznać. Nieczęsto sypiam w otwartym domu, a co dopiero w takim, w którym drzwi okazują się zbędne przez całą dobę. Dźwiękami ulubionego utworu zagłuszam zażartą dyskusję mieszkańców okolicznych pól i drzew - mikroświata, który podobnie jak ja zapadł na bezsenność i zaciekle to ko...

czytaj więcej na blogu

Prosto z kazachskiej wsi.

Leżę za kotarą z nocy i poza mną nie śpią juz tylko gwiazdy. Rozwiązuję rebus z własnych emocji. Jestem akurat na literze M, a na M to ja znam tylko miłość i marmoladę, chociaż często mam wrażenie, że to jedno i to samo. Ciemność wlewa się przez zachłannie otwarte okna i drzwi, niosąc ze sobą pieszczotliwy powiew chłodu, ale też wszystko czego nie chcę bliżej poznać. Nieczęsto sypiam w otwartym domu, a co dopiero w takim, w którym drzwi okazują się zbędne przez całą dobę. Dźwiękami ulubionego utworu zagłuszam zażartą dyskusję mieszkańców okolicznych pól i drzew - mikroświata, który podobnie jak ja zapadł na bezsenność i zaciekle to ko...

czytaj więcej na blogu

Dolina Wachau - na zamki i wino do Austrii.

Ile nie trwałoby życie na końcu, a nawet już po drodze okazuje się że i tak zawsze o te 30 lat za krótko. Za krótko, aby kupić sobie winnice, jeszcze krócej, aby zbudować w lesie dom z wykorzystaniem odnawialnych źródeł energii, a najkrócej, aby zmienić proporcje czasu spędzanego w pracy do tego poza nią. A nie, z tym ostatnim to mam do przodu, ale pohamujcie zazdrość. Nic z tego, że jestem taka sprytna. To wyłącznie efekt porzuconych nadziei na to, że dożyję wieku, w którym okazałoby się, że kredyt na mieszkanie i stała praca były jednak właściwym wyborem. W takich momentach przykrótkich na scenariusz życia, jakiego byśmy pragnęli przydają się miejsca pasujące na m...

czytaj więcej na blogu

Dolina Wachau - na zamki i wino do Austrii.

Ile nie trwałoby życie na końcu, a nawet już po drodze okazuje się że i tak zawsze o te 30 lat za krótko. Za krótko, aby kupić sobie winnice, jeszcze krócej, aby zbudować w lesie dom z wykorzystaniem odnawialnych źródeł energii, a najkrócej, aby zmienić proporcje czasu spędzanego w pracy do tego poza nią. A nie, z tym ostatnim to mam do przodu, ale pohamujcie zazdrość. Nic z tego, że jestem taka sprytna. To wyłącznie efekt porzuconych nadziei na to, że dożyję wieku, w którym okazałoby się, że kredyt na mieszkanie i stała praca były jednak właściwym wyborem. W takich momentach przykrótkich na scenariusz życia, jakiego byśmy pragnęli przydają się miejsca pasujące na m...

czytaj więcej na blogu

Zdrowa tarta z owocami na spodzie gryczanym bez cukru i glutenu.

Obudziłam się z zimowego kulinarnego snu, więc ląduję z nowym przepisem. Uskuteczniałam go kilkukrotnie w ciągu jednego tygodnia, za każdym razem w innej wersji, więc wiem o czym piszę. Jego największą zaletą jest to, że nie musicie posiadać wszystkich składników, a także możecie go modyfikować według własnego uznania z dużym prawdopodobieństwem, że i tak będzie super. Do tego jest lekki i zdrowy, dziecinnie prosty do wykonania i znika z talerza jeszcze szybciej, niż się robi. Słowem ideał.Spód:1,5 -2 szklanki gryczanych pełnoziarnistych płatków błyskawicznychmałą garść rodzynek0,5 puszki mleczka kokosowego2-3 łyżki nasion konopi3 łyżki ziaren słonecznika oko&#...

czytaj więcej na blogu

Zdrowa tarta z owocami na spodzie gryczanym bez cukru i glutenu.

Obudziłam się z zimowego kulinarnego snu, więc ląduję z nowym przepisem. Uskuteczniałam go kilkukrotnie w ciągu jednego tygodnia, za każdym razem w innej wersji, więc wiem o czym piszę. Jego największą zaletą jest to, że nie musicie posiadać wszystkich składników, a także możecie go modyfikować według własnego uznania z dużym prawdopodobieństwem, że i tak będzie super. Do tego jest lekki i zdrowy, dziecinnie prosty do wykonania i znika z talerza jeszcze szybciej, niż się robi. Słowem ideał.Spód:1,5 -2 szklanki gryczanych pełnoziarnistych płatków błyskawicznychmałą garść rodzynek0,5 puszki mleczka kokosowego2-3 łyżki nasion konopi3 łyżki ziaren słonecznika oko&#...

czytaj więcej na blogu

Czeski Krumlov, ponieważ Praga to nie wszystko.

Do Czech od zawsze najsilniej czułam dystans. Pomysły na wyprawy po kraju naszych sąsiadów wywoływały we mnie uczucia, którym temperaturą najbliżej do tej, jaką ma mięso w chłodni, a to niekoniecznie to o co mi chodzi przy projektowaniu podróży. Czechy to nie zagranica, to zupełnie jakbym założyła nogę na nogę i wierzyła, że druga ze mnie Krystyna Loska. To tylko imitacja, która każe odkrywać okolice własnego podwórka, podczas gdy serce rwie się do dzikiej przygody o smaku egzotyki, a musi stulić twarz przy piwie i knedlach w towarzystwie wątpliwie oczarowanego życiem kelnera. Przed wyjazdem do Czech ekscytację parkowałam w garażu, nie wierząc we wrażenia, od których poluzowałby mi się...

czytaj więcej na blogu

Czeski Krumlov, ponieważ Praga to nie wszystko.

Do Czech od zawsze najsilniej czułam dystans. Pomysły na wyprawy po kraju naszych sąsiadów wywoływały we mnie uczucia, którym temperaturą najbliżej do tej, jaką ma mięso w chłodni, a to niekoniecznie to o co mi chodzi przy projektowaniu podróży. Czechy to nie zagranica, to zupełnie jakbym założyła nogę na nogę i wierzyła, że druga ze mnie Krystyna Loska. To tylko imitacja, która każe odkrywać okolice własnego podwórka, podczas gdy serce rwie się do dzikiej przygody o smaku egzotyki, a musi stulić twarz przy piwie i knedlach w towarzystwie wątpliwie oczarowanego życiem kelnera. Przed wyjazdem do Czech ekscytację parkowałam w garażu, nie wierząc we wrażenia, od których poluzowałby mi się...

czytaj więcej na blogu

Francuskie 3 Doliny - moje miejsca na piesze wędrówki.

Dni, jak ten celowo kończą w niepamięci rozmyte deszczem i przykryte warstwą obojętnego znudzenia. Takich dni mamy w życiu setki i nie dostrzegamy w nich potencjału. Spoglądamy na nie przez rozmyte okno i mamy nadzieję, że znikną równie szybko, co chmury, które przysłoniły niebo i obietnicę czegoś szczególnego. W jeden z nich stanowczo zapragnęłam od życia więcej. W Alpach o więcej nietrudno, a w 3 Dolinach jest go, aż nadto. Po kilku miesiącach na okolicznych szlakach mam pełną szufladę. Więcej ekscytacji w płucach, więcej widoków na Mont Blanc i więcej sensu istnienia. A wystarczyło tylko wygrzebać się spod ciepłej kołdry i uwierzyć, że wartości chwili nie mierzy się pogo...

czytaj więcej na blogu

Francuskie 3 Doliny - moje miejsca na piesze wędrówki.

Dni, jak ten celowo kończą w niepamięci rozmyte deszczem i przykryte warstwą obojętnego znudzenia. Takich dni mamy w życiu setki i nie dostrzegamy w nich potencjału. Spoglądamy na nie przez rozmyte okno i mamy nadzieję, że znikną równie szybko, co chmury, które przysłoniły niebo i obietnicę czegoś szczególnego. W jeden z nich stanowczo zapragnęłam od życia więcej. W Alpach o więcej nietrudno, a w 3 Dolinach jest go, aż nadto. Po kilku miesiącach na okolicznych szlakach mam pełną szufladę. Więcej ekscytacji w płucach, więcej widoków na Mont Blanc i więcej sensu istnienia. A wystarczyło tylko wygrzebać się spod ciepłej kołdry i uwierzyć, że wartości chwili nie mierzy się pogo...

czytaj więcej na blogu

Wiosna w Alpach i wędrówki dziką doliną - Francja nieznana.

Chciałabym powiedzieć, że fascynuję się światem wybiórczo. Lubię tylko góry, albo tylko morze i palmy, najlepiej te w drinkach serwowanych przy plaży. Zaoszczędziłoby mi to wiele czasu, pieniędzy, znacznie uprościło podróżowanie i zdjęło z barków potrzebę zobaczenia wszystkiego, ale nie byłoby prawdą. Zazwyczaj kiedy odwiedzam dane miejsce, w wyobraźni buduję tam dom i  wiodę ułożone szczęśliwe życie, do którego w rzeczywistości wcale nie dążę. I przydarza mi się to prawie wszędzie, lecz tutaj pierwszy raz wystąpiło w parze z gotowością. W dzikiej Dolinie Encombres na szlaku Planlebon poczułam, że czas sadzić drzewo, bo pod nim rychło pogrze...

czytaj więcej na blogu

nowsze123starsze