Profil podróżnika: Life Good Morning

Wszystkich wpisów: 66

Wiosna w Alpach i wędrówki dziką doliną - Francja nieznana.

Chciałabym powiedzieć, że fascynuję się światem wybiórczo. Lubię tylko góry, albo tylko morze i palmy, najlepiej te w drinkach serwowanych przy plaży. Zaoszczędziłoby mi to wiele czasu, pieniędzy, znacznie uprościło podróżowanie i zdjęło z barków potrzebę zobaczenia wszystkiego, ale nie byłoby prawdą. Zazwyczaj kiedy odwiedzam dane miejsce, w wyobraźni buduję tam dom i  wiodę ułożone szczęśliwe życie, do którego w rzeczywistości wcale nie dążę. I przydarza mi się to prawie wszędzie, lecz tutaj pierwszy raz wystąpiło w parze z gotowością. W dzikiej Dolinie Encombres na szlaku Planlebon poczułam, że czas sadzić drzewo, bo pod nim rychło pogrze...

czytaj więcej na blogu

Alpy francuskie - historia jednego zachodu słońca.

Sięgnęłam do zasłon w momencie, kiedy chmury z rozmachem przetaczały się po niebie. Walcząc ze słońcem o miejsca w pierwszym rzędzie właśnie odwracały koleje mojego losu. Zawsze wiedziałam, że chcę stanąć na La Pointe de La Masse i moich upragnionych 2804 m dokładnie w takiej scenerii. Warunki były doskonałe, przynajmniej te na nieboskłonie. Tyle wystarczy. Nauczyłam się łapać chwile, wierząc, że nie wszystko jest do powtórzenia. Ktoś zesłał mi ten dzień, a ja nie chciałam być niewdzięczna. To już wolałam być nieodpowiedzialna. Kolejny z niezliczonych dni pracy dobiegał końca. Wymemłana po nieprzespanej nocy wyglądałam łóżka, próbuj...

czytaj więcej na blogu

Alpy francuskie - historia jednego zachodu słońca.

Sięgnęłam do zasłon w momencie, kiedy chmury z rozmachem przetaczały się po niebie. Walcząc ze słońcem o miejsca w pierwszym rzędzie właśnie odwracały koleje mojego losu. Zawsze wiedziałam, że chcę stanąć na La Pointe de La Masse i moich upragnionych 2804 m dokładnie w takiej scenerii. Warunki były doskonałe, przynajmniej te na nieboskłonie. Tyle wystarczy. Nauczyłam się łapać chwile, wierząc, że nie wszystko jest do powtórzenia. Ktoś zesłał mi ten dzień, a ja nie chciałam być niewdzięczna. To już wolałam być nieodpowiedzialna. Kolejny z niezliczonych dni pracy dobiegał końca. Wymemłana po nieprzespanej nocy wyglądałam łóżka, próbuj...

czytaj więcej na blogu

Val Thorens - najlepsze miejsce na narty we Francji.

Chociaż na pierwszy rzut oka Val Thorens nie wygląda jakby powstało z miłości do piękna to pod ascetyczną formą skrywa prawdziwą petardę. Ten kurort może nie rzuca na kolana urozmaiconym krajobrazem, ale wyrzuca z kapci potencjałem możliwości. A robi to już na powitanie swoim umiejscowieniem na 2300 m wysokości, tytułem najwyżej położonej stacji narciarskiej w Europie oraz najlepszego ośrodka narciarskiego na świecie. „European Best Ski Resort” w latach 2014, 2015, 2016. Wystarczy ruszyć na stok, aby przyswoić, że to nie miejsce, a stan umysłu. A jeżeli tu mieszkasz to możesz być pewien, że mieszkasz na stoku.Dzięki odpowiedniemu położeniu warunki do jazdy występują tu przez całe pó&...

czytaj więcej na blogu

Val Thorens - najlepsze miejsce na narty we Francji.

Chociaż na pierwszy rzut oka Val Thorens nie wygląda jakby powstało z miłości do piękna to pod ascetyczną formą skrywa prawdziwą petardę. Ten kurort może nie rzuca na kolana urozmaiconym krajobrazem, ale wyrzuca z kapci potencjałem możliwości. A robi to już na powitanie swoim umiejscowieniem na 2300 m wysokości, tytułem najwyżej położonej stacji narciarskiej w Europie oraz najlepszego ośrodka narciarskiego na świecie. „European Best Ski Resort” w latach 2014, 2015, 2016. Wystarczy ruszyć na stok, aby przyswoić, że to nie miejsce, a stan umysłu. A jeżeli tu mieszkasz to możesz być pewien, że mieszkasz na stoku.Dzięki odpowiedniemu położeniu warunki do jazdy występują tu przez całe pó&...

czytaj więcej na blogu

Najciekawsze alpejskie wioski w jednej z 3 Dolin.

Świat jest niebezpiecznie piękny. Najtrudniej nie mieć do niego pretensji. Ja miewam. Za to, że mogę być tylko w jednym miejscu jednocześnie i że jest nieproporcjonalnie duży w stosunku do długości życia. Obliczyłam, że czas mierzony ilością oddechów skończy mi się gdzieś w połowie drogi. I jak tu zaakceptować taką stratę? Dlatego dzisiaj z rozmysłem zabieram Was do jednej doliny, ale niejednej wioski. Przez ten jeden krótki tekst będę sprytniejsza. Oszukajmy przeznaczenie - razem.Dolina Belleville, którą Was dzisiaj próbuję nęcić leży w Sabaudii we francuskim regionie Rodan - Alpy i wraz z Courchevel i  Méribel tworzy 3 Doliny - największy obszar narciarski na świecie, o którym ...

czytaj więcej na blogu

Najciekawsze alpejskie wioski w jednej z 3 Dolin.

Świat jest niebezpiecznie piękny. Najtrudniej nie mieć do niego pretensji. Ja miewam. Za to, że mogę być tylko w jednym miejscu jednocześnie i że jest nieproporcjonalnie duży w stosunku do długości życia. Obliczyłam, że czas mierzony ilością oddechów skończy mi się gdzieś w połowie drogi. I jak tu zaakceptować taką stratę? Dlatego dzisiaj z rozmysłem zabieram Was do jednej doliny, ale niejednej wioski. Przez ten jeden krótki tekst będę sprytniejsza. Oszukajmy przeznaczenie - razem.Dolina Belleville, którą Was dzisiaj próbuję nęcić leży w Sabaudii we francuskim regionie Rodan - Alpy i wraz z Courchevel i  Méribel tworzy 3 Doliny - największy obszar narciarski na świecie, o którym ...

czytaj więcej na blogu

3 Doliny we Francji - największy ośrodek narciarski świata.

Alpy Francuskie to porywająca historia. Miejsce, w którym obecnie przebywam mogłoby ustawowo otrzymać tytuł początku końca świata. Tu w 3 Dolinach, gdzie wszystko dzieje się, bo góry to one decydują o życiu mieszkańców i tego, co hucznie nazywam miastem. W tym nietypowym mikro świecie sklepu trzeba szukać z przewodnikiem, za to z domu wychodzi się bezpośrednio na stok, więc poza łańcuchami na opony najbardziej przydają się buty narciarskie. Jeżeli fascynuje Was zimowe szaleństwo to świat zadedykował Wam ku temu specjalne warunki i oczekuje, że będziecie ich pożądać właśnie tutaj i nigdzie indziej. O ile dojedziecie, a z tym to zimą powodzenia życzę.Od prawie 3 miesięcy przekonuję się, ...

czytaj więcej na blogu

3 Doliny we Francji - jak się mieszka w największym ośrodku narciarskim świata.

Alpy Francuskie to porywająca historia. Miejsce, w którym obecnie przebywam mogłoby ustawowo otrzymać tytuł początku końca świata. Tu w 3 Dolinach, gdzie wszystko dzieje się, bo góry to one decydują o życiu mieszkańców i tego, co hucznie nazywam miastem. W tym nietypowym mikro świecie sklepu trzeba szukać z przewodnikiem, za to z domu wychodzi się bezpośrednio na stok, więc poza łańcuchami na opony najbardziej przydają się buty narciarskie. Jeżeli fascynuje Was zimowe szaleństwo to świat zadedykował Wam ku temu specjalne warunki i oczekuje, że będziecie ich pożądać właśnie tutaj i nigdzie indziej. O ile dojedziecie, a z tym to zimą powodzenia życzę.Od prawie 3 miesięcy przekonuję się, ...

czytaj więcej na blogu

Wrażenia po pierwszych 2 miesiącach życia we Francuskich Alpach.

To już 2 miesiące, jak egzystuję sobie we Francuskich Alpach. Nadużywam gór, a mam ich tutaj urodzaj. Paradoksalnie za sprawą pracy, bo gdyby nie ona to wątpliwe, że kiedykolwiek trafiłabym do miejsca, w którym umieram za każdym razem, kiedy sięgam po portfel, za to krajobrazy mają taką moc, że mogłyby uzdrawiać chorych, powstrzymać wojny i leczyć narody z nienawiści. Czy jeżeli co rano po przebudzeniu czuję ekscytację wywołaną rozpoczynającym się dniem, to znaczy, że jestem we właściwym miejscu?Sama już nie wiem czy świat jest bardziej względny czy jednak bezwzględny, ale w górach jest na pewno prawdziwy. Nigdzie mi się tak nie milczy i tak nie celebruje samotności, jak na wertykalnych spacerach. Pr...

czytaj więcej na blogu

Wrażenia po pierwszych 2 miesiącach życia we Francuskich Alpach.

To już 2 miesiące, jak egzystuję sobie we Francuskich Alpach. Nadużywam gór, a mam ich tutaj urodzaj. Paradoksalnie za sprawą pracy, bo gdyby nie ona to wątpliwe, że kiedykolwiek trafiłabym do miejsca, w którym umieram za każdym razem, kiedy sięgam po portfel, za to krajobrazy mają taką moc, że mogłyby uzdrawiać chorych, powstrzymać wojny i leczyć narody z nienawiści. Czy jeżeli co rano po przebudzeniu czuję ekscytację wywołaną rozpoczynającym się dniem, to znaczy, że jestem we właściwym miejscu?Sama już nie wiem czy świat jest bardziej względny czy jednak bezwzględny, ale w górach jest na pewno prawdziwy. Nigdzie mi się tak nie milczy i tak nie celebruje samotności, jak na wertykalnych spacerach. Pr...

czytaj więcej na blogu

Podsumowanie roku 2016 - o zmianach na lepsze.

Zachłysnęłam się tym rokiem. Zmęczyły mnie niezrealizowane marzenia, życie w poczekalni, oczekiwanie na jutro, na więcej, na lepiej, na szczęście. Motywacyjne hasła zapełniały szuflady, czyniąc mi ciaśniej między uszami, ale los dawał znaki, że jeszcze nie czas, nie teraz, nie dzisiaj. Wierzę, że wszystko ma swoją właściwa porę, a życie to droga podzielona na odcinki, które pomagają nam przeobrazić się w osobę, jaką finalnie mamy się stać. W tym roku wypuściłam umysł na bystre wody i dotarło do mnie, że może nigdy nie doczekam odpowiedniego momentu. Może on wcale nie istnieje, a nasze decyzje to tylko wypadkowa wszystkich zakrętów do których dochodzimy, kiedy dec...

czytaj więcej na blogu

Podsumowanie roku 2016 - o zmianach na lepsze.

Zachłysnęłam się tym rokiem. Zmęczyły mnie niezrealizowane marzenia, życie w poczekalni, oczekiwanie na jutro, na więcej, na lepiej, na szczęście. Motywacyjne hasła zapełniały szuflady, czyniąc mi ciaśniej między uszami, ale los dawał znaki, że jeszcze nie czas, nie teraz, nie dzisiaj. Wierzę, że wszystko ma swoją właściwa porę, a życie to droga podzielona na odcinki, które pomagają nam przeobrazić się w osobę, jaką finalnie mamy się stać. W tym roku wypuściłam umysł na bystre wody i dotarło do mnie, że może nigdy nie doczekam odpowiedniego momentu. Może on wcale nie istnieje, a nasze decyzje to tylko wypadkowa wszystkich zakrętów do których dochodzimy, kiedy dec...

czytaj więcej na blogu

Dachstein - na austriackim lodowcu.

Wierzę, że rodzimy się po to, aby poznać odpowiednich ludzi i dotrzeć w określone miejsca. Jak wtedy, kiedy zjawiam się gdzieś po raz pierwszy, a czuję, jakbym wracała do domu. Na poziomie świadomości nie wiem co jest grane, ale serce rozumie. W górach jestem bardziej. Im wyżej, tym mi bliżej do siebie. Jakby mi niebo spadało na głowę i zapominało co złe. Kończą się pytania, a rodzą odpowiedzi. Przeczuwałam, że z Austrią będzie podobnie, dlatego dbałam o nerki, aby w patowej sytuacji móc jedną spieniężyć i dostać się tam, gdzie życie uśmiechnie się do mnie bardziej. Z Hoher Dachstein prawie wzięłam cichy ślub. Tyle tylko, że to ja powinnam być w bieli, a stało ...

czytaj więcej na blogu

Hallstatt - najpiękniejsze miejsce w Górnej Austrii.

W górach wszystko jest lepsze. Od powietrza po stan duszy. Wstajesz rano, dostajesz po oczach widokiem, za który jesteś gotowy przehandlować całe dotychczasowe życie i na moment zapominasz że cokolwiek może nie być w porządku. Jak to, że jesteś w kraju, w którym za jednego pora do obiadu płacisz więcej, niż zarabiasz na godzinę i trapisz się nad byle pomidorem, jakby to był zakup opon zimowych, bo cenowo wychodzi podobnie. Można wiele wybaczyć i jeszcze więcej zrobić, aby znaleźć się w Austrii na alpejskiej łące.  Austria raczej nigdy nie zostanie królową balu. Mimo niepodważalnych atutów, jak odurzające krajobrazy i sprzyjająca odległość od Polski ( samochodem z Wrocławia 8h) nie jest ...

czytaj więcej na blogu

Besalu - atrakcje Katalonii poza Barceloną.

Podobno Barcelona może się znudzić.  Nie wiem, nie doświadczyłam, ale słyszałam o takich, którzy znali tych, którym miało się to przytrafić. A ja zawsze obawiałam się skończyć jak oni. Jadąc do Katalonii nie spodziewałam się do nich dołączyć, ale na wszelki wypadek sięgnęłam do szuflady ze sprytem i ubiegłam potencjalny smutny finał. Przeszmuglowałam się do Besalu, aby inhalować się przeszłością. Tam, gdzie nuda miała mnie nigdy nie dogonić.  W Polsce w tym czasie na dobre rozgościł się październik serwując dla niepoznaki pierwsze symptomy zimy, a ja miałam się przekonać, że gdzieś zawsze świeci słońce, więc nie warto rez...

czytaj więcej na blogu

Barcelona na jesienny wypad.

Recepcjonistka w hippisowskim wydaniu kończy ze mną formalności i prowadzi mnie do pokoju. Ten ma być 8 osobowy, więc spodziewam się wszystkiego, ale jakoś nie tego co zastaję. Uchylam drzwi, trafia mnie czyjeś spojrzenie, zaraz potem następne i jeszcze kilka. Łącznie wita mnie 7 par męskich oczu, głowy osadzone na nagich torsach i gęsta atmosfera. Wszystko poza tym ostatnim ustawione w okręgu. Chyba trwa narada plemienia, w panice szukam wodza. Na moment przestaję oddychać, co nawet dobrze mi robi. Niedotleniona mam w sobie więcej odwagi, w amoku łatwiej pokonuję przeszkody, a tych pod nogami jest tyle, że nie widzę podłogi. Kluczę pomiędzy masą skotłowanych ubrań, resztkami śmieci i ogólnego zażenowania. Płeć mę...

czytaj więcej na blogu

Wyszehrad - wzgórze z cmentarzem sław w Pradze.

Czasami wpadam na cmentarz oprzytomnieć. Zrozumieć, że szczęście za którym nieustannie gonimy otrzymaliśmy już dawno wraz z darem istnienia. Jako ktoś kto wierzy, że ważniejsze od tego gdzie spoczywasz jest to w czyim sercu zagrzałeś miejsce, z lekkim zakłopotaniem oglądam pomniki i groby o metrażach większych, niż współczesne kawalerki. Tak, jakby dusza potrzebowała przestrzeni, podczas gdy ona od zawsze pragnie wyłącznie miłości i spokoju. A te można zmieścić w zamkniętych dłoniach. Jednak ze zrozumieniem podchodzę do pieczołowitego dobierania sobie sąsiedztwa - nawet po śmierci. Zależy nam, aby nasz sąsiad był zacnym człowiekiem. Sama nie pogardziłabym towarzystwem A. Muchy czy K. Čap...

czytaj więcej na blogu

nowsze123