Profil podróżnika: dzieciakinapoklad

Wszystkich wpisów: 39

Podlasie na weekend – Kruszyniany – niezwykła wioska.

Będąc na Podlasiu bardzo chciałam odwiedzić Kruszyniany. Czytałam o nich już od jakiegoś czasu i nie mogłam uwierzyć, że takie miejsce znaleźć można w Polsce i to całkiem niedaleko. Czemu tak późno się o nim dowiaduje..? Kruszyniany to niewielka wioska, […] Artykuł Podlasie na weekend – Kruszyniany – niezwykła wioska. pochodzi z serwisu DzieciakiNaPokład....

czytaj więcej na blogu

Podlaskie na weekend – największe atrakcje Puszczy Białowieskiej.

W Podlaskie, a dokładnie w rejon Puszczy Białowieskiej wybraliśmy się na jeden z majowych weekendów. W ten region Polski mamy tak naprawdę ok 3-4 h drogi. Niby nie tak daleko, ale wstyd się przyznać jesteśmy tu pierwszy raz w życiu. […] Artykuł Podlaskie na weekend – największe atrakcje Puszczy Białowieskiej. pochodzi z serwisu DzieciakiNaPokład....

czytaj więcej na blogu

Łysica – pierwszy szczyt Korony Gór Polski zdobyty.

Łysica to najniższy szczyt Korony Gór Polski i najwyższy szczyt Gór Świętokrzyskich. Jej wysokość to 612 m n.p.m. Jest też najbliższym nam szczytem, z Lublina w świętokrzyskie mamy ok 160 km. Mogliśmy sobie, więc pozwolić na 1-dniowy, krótki wypad, bez […] Artykuł Łysica – pierwszy szczyt Korony Gór Polski zdobyty. pochodzi z serwisu DzieciakiNaPokład....

czytaj więcej na blogu

Zdobywamy z dziećmi Koronę Gór Polski.

Podjęliśmy wyzwanie, wstąpiliśmy do klubu zdobywców Korony Gór Polski i mamy ambitny plan wyruszyć na szlaki. Korona Gór Polski to 28 najwyższych szczytów Polski. nr pasmo nazwa wysokość 1 Góry Świętokrzyskie ŁYSICA 612 2 Masyw Ślęży (Przedgórze Sudeckie) ŚLĘŻA 718 […] Artykuł Zdobywamy z dziećmi Koronę Gór Polski. pochodzi z serwisu DzieciakiNaPokład....

czytaj więcej na blogu

Park Labiryntów na Lubelszczyźnie

Jest takie urocze miejsce w Rąblowie, nieopodal Nałęczowa na Lubelszczyźnie. To Park Labiryntów. Na mapie atrakcji turystycznych pojawił się niedawno, dzięki temu nie należy do tych bardzo zatłoczonych. Na czym polega cała frajda? Na rozwiązywaniu zagadek w kolejnych 5 labiryntach. A dlaczego naszym zdaniem należy do tych urokliwych? Bo te labirynty znajdują się w pięknym otoczeniu. I tak ….przejdziecie przez labirynt trawiasty, różany, truskawkowy i linowy.   Na końcu do pokonania będzie ten najtrudniejszy – tujowy. Pośród tuj musicie odnaleźć 7 ukrytych miejsc, odpowiedzieć dobrze na pytanie, spisać wyrazy, a na końcu ułożyć hasło. Niesamowita przygoda dla dzieciaków i oczywiście nas dorosł...

czytaj więcej na blogu

Park Labiryntów na Lubelszczyźnie

Jest takie urocze miejsce w Rąblowie, nieopodal Nałęczowa na Lubelszczyźnie. To Park Labiryntów. Na mapie atrakcji turystycznych pojawił się niedawno, dzięki temu nie należy do tych bardzo zatłoczonych. Na czym polega cała frajda? Na rozwiązywaniu zagadek w kolejnych 5 labiryntach. A dlaczego naszym zdaniem należy do tych urokliwych? Bo te labirynty znajdują się w pięknym otoczeniu. I tak ….przejdziecie przez labirynt trawiasty, różany, truskawkowy i linowy.   Na końcu do pokonania będzie ten najtrudniejszy – tujowy. Pośród tuj musicie odnaleźć 7 ukrytych miejsc, odpowiedzieć dobrze na pytanie, spisać wyrazy, a na końcu ułożyć hasło. Niesamowita przygoda dla dzieciaków i oczywiście nas dorosł...

czytaj więcej na blogu

Batumi, ach Batumi….

Batumi, ach Batumi, herbaciane pola Batumi…. tak śpiewały Filipinki. Pola herbaciane nie robią już takiej furory jak kiedyś ale Batumi na pewno warto odwiedzić. Przed wyjazdem słyszeliśmy wiele złych opinii o mieście. Co się okazało na miejscu? Batumi się zmieniło i wygląda teraz naprawdę cudnie. Mimo tego nas ten gruziński kurort pokonał, a dokładnie pokonał  nas upał. Pisząc „nas” mam na myśli mnie i Marcina, bo dla dzieci tak jakby nie miało to większego znaczenia. :). Oni bawili się znakomicie. Niestety wyskoczyliśmy tutaj na 1 dzień, czasu, więc nie mieliśmy za dużo. Nie zobaczyliśmy za wiele, nie udało nam się dotrzeć do delfinarium, zrezygnowaliśmy z wizyty w ogrodzie botanicz...

czytaj więcej na blogu

Batumi, ach Batumi….

Batumi, ach Batumi, herbaciane pola Batumi…. tak śpiewały Filipinki. Pola herbaciane nie robią już takiej furory jak kiedyś ale Batumi na pewno warto odwiedzić. Przed wyjazdem słyszeliśmy wiele złych opinii o mieście. Co się okazało na miejscu? Batumi się zmieniło i wygląda teraz naprawdę cudnie. Mimo tego nas ten gruziński kurort pokonał, a dokładnie pokonał  nas upał. Pisząc „nas” mam na myśli mnie i Marcina, bo dla dzieci tak jakby nie miało to większego znaczenia. :). Oni bawili się znakomicie. Niestety wyskoczyliśmy tutaj na 1 dzień, czasu, więc nie mieliśmy za dużo. Nie zobaczyliśmy za wiele, nie udało nam się dotrzeć do delfinarium, zrezygnowaliśmy z wizyty w ogrodzie botanicz...

czytaj więcej na blogu

Nad Morzem Czarnym – gruzińskie plaże

Po ponad 10 dniach intensywnego zwiedzania Gruzji dotarliśmy nad Morze Czarne. Czas na relaks!! Na 3 dni zamieszkaliśmy w Kobuleti. To typowo gruziński kurort, chociaż do europejskich mu jeszcze baaaardzo daleko:). Hotelik mamy skromny ale czyściutki, jest balkonik, a to najważniejsze. No i w ogrodzie – restauracja z pysznym jedzonkiem. To pierwsza restauracja, jaką napotykamy, która nie ma menu w języku angielskim. No i tu podstawowa znajomość rosyjskiego naprawdę się przydaje. Wzdłuż wybrzeża ciągnie się długa kamienista plaża. Miasto to głównie hotele, guesthousy, restauracje, sklepy i kramy z pamiątkami. Nie plażujemy w Kobuleti.   Wybieramy piaszczystą, czarną plażę kilka kilometrów od Kobuleti, w Shekvetili. Tu nam się...

czytaj więcej na blogu

Nad Morzem Czarnym – gruzińskie plaże

Po ponad 10 dniach intensywnego zwiedzania Gruzji dotarliśmy nad Morze Czarne. Czas na relaks!! Na 3 dni zamieszkaliśmy w Kobuleti. To typowo gruziński kurort, chociaż do europejskich mu jeszcze baaaardzo daleko:). Hotelik mamy skromny ale czyściutki, jest balkonik, a to najważniejsze. No i w ogrodzie – restauracja z pysznym jedzonkiem. To pierwsza restauracja, jaką napotykamy, która nie ma menu w języku angielskim. No i tu podstawowa znajomość rosyjskiego naprawdę się przydaje. Wzdłuż wybrzeża ciągnie się długa kamienista plaża. Miasto to głównie hotele, guesthousy, restauracje, sklepy i kramy z pamiątkami. Nie plażujemy w Kobuleti.   Wybieramy piaszczystą, czarną plażę kilka kilometrów od Kobuleti, w Shekvetili. Tu nam się...

czytaj więcej na blogu

Swanetia – takie miejsce ładuje baterie na długi czas

Naszym kolejnym punktem programu w Gruzji jest Swanetia, wysokogórska kraina na północy kraju, wpisana na listę UNESCO. Kiedyś był to teren trudno dostępny dla turystów. Po pierwsze ciężko było tu dojechać, a po drugie grasowały tu bandy zbójów, które napadały na miejscową ludność. Dopiero po 2004 roku, kiedy Szaakaszwili rozprawił się z bandytami region zaczął się odradzać. Mieszkańcami Swanetii są Swani, grupa etnograficzna, posługująca się własnym dialektem, tzw swanuri. Ich obyczaje znacznie różnią się od tych kultywowanych przez Gruzinów, a związane jest to z długoletnią izolacją Swanetii od reszty kraju. Dziś można tu dojechać dość sprawnie...

czytaj więcej na blogu

Swanetia – takie miejsce ładuje baterie na długi czas

Naszym kolejnym punktem programu w Gruzji jest Swanetia, wysokogórska kraina na północy kraju, wpisana na listę UNESCO. Kiedyś był to teren trudno dostępny dla turystów. Po pierwsze ciężko było tu dojechać, a po drugie grasowały tu bandy zbójów, które napadały na miejscową ludność. Dopiero po 2004 roku, kiedy Szaakaszwili rozprawił się z bandytami region zaczął się odradzać. Mieszkańcami Swanetii są Swani, grupa etnograficzna, posługująca się własnym dialektem, tzw swanuri. Ich obyczaje znacznie różnią się od tych kultywowanych przez Gruzinów, a związane jest to z długoletnią izolacją Swanetii od reszty kraju. Dziś można tu dojechać dość sprawnie...

czytaj więcej na blogu

W poszukiwaniu wrocławskich krasnali

Wrocławskie krasnale znane są już w całej Polsce. Obecnie jest ich ponad 300. Rozsiane są w różnych częściach miasta, a szukanie ich to niesamowita frajda dla całej rodziny. My odwiedziliśmy Wrocław w zimie i żadne mrozy nie były w stanie nam przeszkodzić. Wielogodzinne spacery po mieście po to żeby odhaczyć kolejnego sympatycznego krasnala wciągnęły nas na maxa. Jak ich szukać?? Dostępne są następujące pomoce: – aplikacja – Go Wrocław Krasnale– pobieramy i mamy całą listę, mapę i galerię tych śmiesznych stworków.  Ustawiamy nawigację i w drogę. Co fajne? Możemy zaznaczyć już te odwiedzone, dzięki czemu tworzy się nasza lista wrocławskich krasnali –...

czytaj więcej na blogu

W poszukiwaniu wrocławskich krasnali

Wrocławskie krasnale znane są już w całej Polsce. Obecnie jest ich ponad 300. Rozsiane są w różnych częściach miasta, a szukanie ich to niesamowita frajda dla całej rodziny. My odwiedziliśmy Wrocław w zimie i żadne mrozy nie były w stanie nam przeszkodzić. Wielogodzinne spacery po mieście po to żeby odhaczyć kolejnego sympatycznego krasnala wciągnęły nas na maxa. Jak ich szukać?? Dostępne są następujące pomoce: – aplikacja – Go Wrocław Krasnale– pobieramy i mamy całą listę, mapę i galerię tych śmiesznych stworków.  Ustawiamy nawigację i w drogę. Co fajne? Możemy zaznaczyć już te odwiedzone, dzięki czemu tworzy się nasza lista wrocławskich krasnali –...

czytaj więcej na blogu

Apteczka w podróży z dziećmi i nie tylko – farmaceutka radzi.

Apteczka to ważny element naszego bagażu. Nie wyobrażam sobie wyjazdu z dzieciakami bez torby najpotrzebniejszych medykamentów. Zbierałam się do tego wpisu długo, no bo w końcu profesja zobowiązuje   Niestety  mam tendencję do przesady, zawsze przecież wszystko może się nam przydać :), szczególnie jeśli wyjeżdżamy za granicę. Ktoś powie… ale większość leków można przecież kupić na miejscu…, tak wiem, ale ja wolę mieć swoje, sprawdzone. Kto ma dzieci ten wie, że one chorują w najbardziej niespodziewanym momencie, zazwyczaj w piątek wieczorem :). Postaram się jednak zrobić listę tych najpotrzebniejszych rzeczy, które wg mnie powinny znaleźć się w każdej wa...

czytaj więcej na blogu

Apteczka w podróży z dziećmi i nie tylko – farmaceutka radzi.

Apteczka to ważny element naszego bagażu. Nie wyobrażam sobie wyjazdu z dzieciakami bez torby najpotrzebniejszych medykamentów. Zbierałam się do tego wpisu długo, no bo w końcu profesja zobowiązuje   Niestety  mam tendencję do przesady, zawsze przecież wszystko może się nam przydać :), szczególnie jeśli wyjeżdżamy za granicę. Ktoś powie… ale większość leków można przecież kupić na miejscu…, tak wiem, ale ja wolę mieć swoje, sprawdzone. Kto ma dzieci ten wie, że one chorują w najbardziej niespodziewanym momencie, zazwyczaj w piątek wieczorem :). Postaram się jednak zrobić listę tych najpotrzebniejszych rzeczy, które moim zdaniem powinny znaleźć się w każd...

czytaj więcej na blogu

Bordżomi – gruzińskie uzdrowisko.

       Bordżomi to znany w Gruzji ośrodek uzdrowiskowy, położony nad rzeką Kurą. Kiedyś było najmodniejszym uzdrowiskiem ZSSR, do którego zjeżdżała cała świta dawnej Rosji.  Z ciekawości chcieliśmy obejrzeć jak takie miejsce wygląda w Gruzji i czy bardzo różni się od tych w Polsce. Okazuje się, że Bordżomi jest trochę zaniedbane ale prezentuje się całkiem fajnie, choć do naszej Krynicy mu  jeszcze dalekoooo. Oczywiście jego główną atrakcją jest Park Zdrojowy, w którym znajduje się źródło bardzo dobrze znanej wody mineralnej ” Bordżomi”. Spróbowaliśmy….., tylko Marcin był w stanie wypić jeden kubeczek. Oczywiście...

czytaj więcej na blogu

Bordżomi – gruzińskie uzdrowisko.

       Bordżomi to znany w Gruzji ośrodek uzdrowiskowy, położony nad rzeką Kurą. Kiedyś było najmodniejszym uzdrowiskiem ZSSR, do którego zjeżdżała cała świta dawnej Rosji.  Z ciekawości chcieliśmy obejrzeć jak takie miejsce wygląda w Gruzji i czy bardzo różni się od tych w Polsce. Okazuje się, że Bordżomi jest trochę zaniedbane ale prezentuje się całkiem fajnie, choć do naszej Krynicy mu  jeszcze dalekoooo. Oczywiście jego główną atrakcją jest Park Zdrojowy, w którym znajduje się źródło bardzo dobrze znanej wody mineralnej ” Bordżomi”. Spróbowaliśmy….., tylko Marcin był w stanie wypić jeden kubeczek. Oczywiście...

czytaj więcej na blogu

Wardzia – skalne miasto w Gruzji – to trzeba zobaczyć!

Na południu Gruzji, tuż przy granicy z Turcją, jakieś 60 km od Achalciche, na wysokości 1300 m n.p.m, na zboczu masywu Eruszeti mieści się jedno z najsłynniejszych miejsc na Zakaukaziu. To Wardzia – skalne miasto-klasztor. Zaczęło tworzyć się w XII w, a w czasach swojej świetności składało się z 13 kondygnacji i ponad 3 tys sal. Wszystko sprytnie połączone tunelami. W skład kompleksu wchodziło 13 kościołów, pomieszczenia mieszkalne, piekarnie, piwnice, spichlerze, stajnie i zamieszkiwane było przez ponad 2 tyś osób.  Niestety zostało zniszczone podczas trzęsienia ziemi w 1283 r , a potem przez wrogów. Do dziś zachowała się ok 1/5 pierwotnego miasta. Dziś udostępniana jest do zwiedzania, poza kilkom...

czytaj więcej na blogu

Wardzia – skalne miasto w Gruzji – to trzeba zobaczyć!

Na południu Gruzji, tuż przy granicy z Turcją, jakieś 60 km od Achalciche, na wysokości 1300 m n.p.m, na zboczu masywu Eruszeti mieści się jedno z najsłynniejszych miejsc na Zakaukaziu. To Wardzia – skalne miasto-klasztor. Zaczęło tworzyć się w XII w, a w czasach swojej świetności składało się z 13 kondygnacji i ponad 3 tys sal. Wszystko sprytnie połączone tunelami. W skład kompleksu wchodziło 13 kościołów, pomieszczenia mieszkalne, piekarnie, piwnice, spichlerze, stajnie i zamieszkiwane było przez ponad 2 tyś osób.  Niestety zostało zniszczone podczas trzęsienia ziemi w 1283 r , a potem przez wrogów. Do dziś zachowała się ok 1/5 pierwotnego miasta. Dziś udostępniana jest do zwiedzania, poza kilkom...

czytaj więcej na blogu

Achalciche i twierdza jak z baśni 1001 nocy.

Achalciche to niewielkie miasteczko na południu Gruzji, blisko granicy z Turcją. To tutaj udaliśmy się z Tbilisi i spędziliśmy 3 wspaniałe dni, które wspominamy szczególnie wyjątkowo. A to głównie za sprawą niesamowitego hotelu, z przemiłą obsługą i przepysznym jedzeniem, najlepszym jedzeniem w Gruzji! Ale hotel w Achalciche to nie wszystko :). Miasteczko to też świetne miejsce wypadowe na południe w kierunku Wardzii i na północ w rejony Bordżomi. Co jest główną atrakcją Achalciche? To piękna, 900 – letnia, odrestaurowana twierdza, niczym z baśni tysiąca i jednej nocy. Obejrzymy tutaj baszty, mury, pozostałości meczetu, kościoła i pałacu. Dzieci narzuciły nam niesamowite tempo zwiedzania, wi&#...

czytaj więcej na blogu

Achalciche i twierdza jak z baśni 1001 nocy.

Achalciche to niewielkie miasteczko na południu Gruzji, blisko granicy z Turcją. To tutaj udaliśmy się z Tbilisi i spędziliśmy 3 wspaniałe dni, które wspominamy szczególnie wyjątkowo. A to głównie za sprawą niesamowitego hotelu, z przemiłą obsługą i przepysznym jedzeniem, najlepszym jedzeniem w Gruzji! Ale hotel w Achalciche to nie wszystko :). Miasteczko to też świetne miejsce wypadowe na południe w kierunku Wardzii i na północ w rejony Bordżomi. Co jest główną atrakcją Achalciche? To piękna, 900 – letnia, odrestaurowana twierdza, niczym z baśni tysiąca i jednej nocy. Obejrzymy tutaj baszty, mury, pozostałości meczetu, kościoła i pałacu. Dzieci narzuciły nam niesamowite tempo zwiedzania, wi&#...

czytaj więcej na blogu

Gruzińska Droga Wojenna i Cminda Sameba z widokiem na Kazbek – absolutne must see!!

Będąc w Gruzji i nie przejechać się Gruzińską Drogą Wojenną oraz nie zobaczyć klasztoru u podnóży Kazbegu, to niewybaczalne. To jak pojechać do Paryża i nie zobaczyć wieży Eiffla, to jak wyruszyć do Londynu i nie ujrzeć na własne oczy Big Bena. Dosadniej się chyba nie da, to absolutne „must see” w Gruzji. Gruzińska Droga Wojenna to droga, która wiedzie przez góry Kaukazu, zaczyna się w Tbilisi, a kończy we Władykaukazie na terenie Osetii Północnej. Liczy sobie 208 km, my przejechaliśmy 130 i zakończyliśmy swoją podróż w Kazbegi. Kiedyś droga była w słabej kondycji, teraz jest wyremontowana i podróżuje się nią super. Trasa jest przepiękna, widoki zapierają ...

czytaj więcej na blogu

Gruzińska Droga Wojenna i Cminda Sameba z widokiem na Kazbek – absolutne must see!!

Będąc w Gruzji i nie przejechać się Gruzińską Drogą Wojenną oraz nie zobaczyć klasztoru u podnóży Kazbegu, to niewybaczalne. To jak pojechać do Paryża i nie zobaczyć wieży Eiffla, to jak wyruszyć do Londynu i nie ujrzeć na własne oczy Big Bena. Dosadniej się chyba nie da, to absolutne „must see” w Gruzji. Gruzińska Droga Wojenna to droga, która wiedzie przez góry Kaukazu, zaczyna się w Tbilisi, a kończy we Władykaukazie na terenie Osetii Północnej. Liczy sobie 208 km, my przejechaliśmy 130 i zakończyliśmy swoją podróż w Kazbegi. Kiedyś droga była w słabej kondycji, teraz jest wyremontowana i podróżuje się nią super. Trasa jest przepiękna, widoki zapierają ...

czytaj więcej na blogu

12starsze