Profil podróżnika: dzieciakinapoklad

Wszystkich wpisów: 63

Pierwszy kontakt z Gruzją – Tbilisi

Zaczynamy naszą przygodę z Gruzją. Po prawie 4 h lotu o 5 nad ranem gruzińskiego czasu lądujemy w Tbilisi – stolicy tego niezwykłego kraju. W Tbilisi mamy świetną miejscówkę, airbnb-owskie mieszkanko w prawie samym centrum. Nie korzystamy, więc z żadnych środków transportu, wszędzie udaje nam się dotrzeć pieszo. Gdy Wy nie będziecie mieć tyle szczęścia, bez obaw, w Tbilisi kursuje dość dobrze rozbudowane metro i oczywiście niezawodne marszrutki Bo miasto jest naprawdę olbrzymie, a zamieszkuje go ponad 1 mln osób. Na stolicę Gruzji na pewno warto zarezerwować sobie ok 2-3 dni. Choć inni powiedzą, że to zdecydowanie za mało. Co my zwiedziliśmy i co warto zobaczyć w Tbilisi ? Znajdziecie poniżej!   1...

czytaj więcej na blogu

Pierwszy kontakt z Gruzją – Tbilisi

Zaczynamy naszą przygodę z Gruzją. Po prawie 4 h lotu o 5 nad ranem gruzińskiego czasu lądujemy w Tbilisi – stolicy tego niezwykłego kraju. W Tbilisi mamy świetną miejscówkę, airbnb-owskie mieszkanko w prawie samym centrum. Nie korzystamy, więc z żadnych środków transportu, wszędzie udaje nam się dotrzeć pieszo. Gdy Wy nie będziecie mieć tyle szczęścia, bez obaw, w Tbilisi kursuje dość dobrze rozbudowane metro i oczywiście niezawodne marszrutki Bo miasto jest naprawdę olbrzymie, a zamieszkuje go ponad 1 mln osób. Na stolicę Gruzji na pewno warto zarezerwować sobie ok 2-3 dni. Choć inni powiedzą, że to zdecydowanie za mało. Co my zwiedziliśmy i co warto zobaczyć w Tbilisi ? Znajdziecie poniżej!   1...

czytaj więcej na blogu

Gruzja okiem małolata. Po co ciągnąć tam dzieciaki?

Po co w ogóle ciągnąć dzieciaki do Gruzji? Co one tam będą robić? Nie ma tam plaż ze złocistym piaskiem, aquaparków i hoteli z klubikiem i minidisco… Przecież Gruzja nie jest krajem super przyjaznym dzieciom. Czyżby??? My jesteśmy innego zdania, nasze dzieciaki zresztą też Nigdy nie wybieraliśmy miejsca na wakacje typowo pod atrakcje dla maluchów. W tym roku postanowiliśmy zapytać ich o zdanie, czy w lecie jedziemy gdzieś nad morze czy wracamy do Gruzji. Ku naszemu zaskoczeniu jednogłośnie wykrzyczały… do Gruzji. Z Gruzji mają jakieś wyjątkowe wspomnienia, szczególnie starszy syn Kacper. Gruzja to przecież super przyjaźni dzieciom ludzie, to piękne góry, gdzie można pobiegać i pozbierać kamieni...

czytaj więcej na blogu

Gruzja okiem małolata. Po co ciągnąć tam dzieciaki?

Po co w ogóle ciągnąć dzieciaki do Gruzji? Co one tam będą robić? Nie ma tam plaż ze złocistym piaskiem, aquaparków i hoteli z klubikiem i minidisco… Przecież Gruzja nie jest krajem super przyjaznym dzieciom. Czyżby??? My jesteśmy innego zdania, nasze dzieciaki zresztą też Nigdy nie wybieraliśmy miejsca na wakacje typowo pod atrakcje dla maluchów. W tym roku postanowiliśmy zapytać ich o zdanie, czy w lecie jedziemy gdzieś nad morze czy wracamy do Gruzji. Ku naszemu zaskoczeniu jednogłośnie wykrzyczały… do Gruzji. Z Gruzji mają jakieś wyjątkowe wspomnienia, szczególnie starszy syn Kacper. Gruzja to przecież super przyjaźni dzieciom ludzie, to piękne góry, gdzie można pobiegać i pozbierać kamieni...

czytaj więcej na blogu

Gruzja – garść informacji praktycznych.

Gruzja, w której spędziliśmy wspaniałe 2 tygodnie, to niezwykły kraj. No bo w sumie czy Gruzja to jeszcze Europa, czy już bardziej Azja?? Niektórzy mówią, że to Azja z powiewem Europy, inni, że Europa z domieszką Azji. Mi najbardziej spodobała się wypowiedź pewnego Gruzina: „geograficznie-Azja, politycznie-Europa, mentalność- własna” Targana, więc wątpliwościami  swoje wpisy z naszego pobytu w Gruzji będę umieszczała w 2 kategoriach jednocześnie: pod Azją i Europą. Nie miejcie mi tego za złe! Na początek mam dla Was trochę informacji praktycznych… 1. Jak się dostać? Najwygodniej i najszybciej – samolotem. Do Gruzji regularne rejsy wykonują dwaj przewoźnicy : Wizzair oraz LOT. Wizzai...

czytaj więcej na blogu

Gruzja – garść informacji praktycznych.

Gruzja, w której spędziliśmy wspaniałe 2 tygodnie, to niezwykły kraj. No bo w sumie czy Gruzja to jeszcze Europa, czy już bardziej Azja?? Niektórzy mówią, że to Azja z powiewem Europy, inni, że Europa z domieszką Azji. Mi najbardziej spodobała się wypowiedź pewnego Gruzina: „geograficznie-Azja, politycznie-Europa, mentalność- własna” Targana, więc wątpliwościami  swoje wpisy z naszego pobytu w Gruzji będę umieszczała w 2 kategoriach jednocześnie: pod Azją i Europą. Nie miejcie mi tego za złe! Na początek mam dla Was trochę informacji praktycznych… 1. Jak się dostać? Najwygodniej i najszybciej – samolotem. Do Gruzji regularne rejsy wykonują dwaj przewoźnicy : Wizzair oraz LOT. Wizzai...

czytaj więcej na blogu

Anaga- nieodkryte góry Teneryfy.

Anaga to masyw górski w północno-wschodniej części Teneryfy. U jego podnóża leży stolica wyspy Santa Cruz i miejscowość La Laguna. Ten rejon jest chyba najmniej znanym i jeszcze nieodkrytym przez masowego turystę miejscem na wyspie.  Bardzo dobrze :), takie klimaty lubimy najbardziej. Robiliśmy do nich dwa podejścia… za pierwszym razem odstraszyła nas ulewa. Niestety góry Anaga często spowijają deszczowe chmury, a jak są chmury to brakuje widoków, a to właśnie dla nich się tu przyjeżdża. Za drugim razem było troszkę lepiej, chyba ciężko trafić tu na idealną pogodę. My zrobiliśmy małą pętelkę, podróż rozpoczęliśmy w miejscowości La Laguna, przejechaliśmy prz...

czytaj więcej na blogu

Anaga- nieodkryte góry Teneryfy.

Anaga to masyw górski w północno-wschodniej części Teneryfy. U jego podnóża leży stolica wyspy Santa Cruz i miejscowość La Laguna. Ten rejon jest chyba najmniej znanym i jeszcze nieodkrytym przez masowego turystę miejscem na wyspie.  Bardzo dobrze :), takie klimaty lubimy najbardziej. Robiliśmy do nich dwa podejścia… za pierwszym razem odstraszyła nas ulewa. Niestety góry Anaga często spowijają deszczowe chmury, a jak są chmury to brakuje widoków, a to właśnie dla nich się tu przyjeżdża. Za drugim razem było troszkę lepiej, chyba ciężko trafić tu na idealną pogodę. My zrobiliśmy małą pętelkę, podróż rozpoczęliśmy w miejscowości La Laguna, przejechaliśmy prz...

czytaj więcej na blogu

Miasteczka na Teneryfie – te urocze i te mniej…

Miasteczka na Teneryfie… Do których warto zajrzeć? Które warto zwiedzić? Co tam zobaczyć? A od których lepiej trzymać się z daleka?? Zacznę może od tych pierwszych.. Niesamowite wrażenia zrobiły na nas przesympatyczne miasteczka na północy wyspy. Pokażemy Wam 2 z nich:  Garachico i Icod de los Vinos, na północnym-zachodzie wyspy. Garachico To urocze miasteczko słynie przede wszystkim z wulkanicznego wybrzeża. Zaadaptowano je na małe baseny z wodą morską, wokół których można pospacerować specjalnie wytyczonymi alejkami. Nad brzegiem oceanu stoi również zabytkowy XVI wieczny Castillo de San Miguel. Mieści się w nim obecnie muzeum i wystawa muszli. Warto przespacerować się także w gł&#...

czytaj więcej na blogu

Miasteczka na Teneryfie – te urocze i te mniej…

Miasteczka na Teneryfie… Do których warto zajrzeć? Które warto zwiedzić? Co tam zobaczyć? A od których lepiej trzymać się z daleka?? Zacznę może od tych pierwszych.. Niesamowite wrażenia zrobiły na nas przesympatyczne miasteczka na północy wyspy. Pokażemy Wam 2 z nich:  Garachico i Icod de los Vinos, na północnym-zachodzie wyspy. Garachico To urocze miasteczko słynie przede wszystkim z wulkanicznego wybrzeża. Zaadaptowano je na małe baseny z wodą morską, wokół których można pospacerować specjalnie wytyczonymi alejkami. Nad brzegiem oceanu stoi również zabytkowy XVI wieczny Castillo de San Miguel. Mieści się w nim obecnie muzeum i wystawa muszli. Warto przespacerować się także w gł&#...

czytaj więcej na blogu

Loro Park – niesamowity ogród dla każdego

Wybieracie się na Teneryfę z dzieciakami? Koniecznie zarezerwujcie sobie jeden dzień aby odwiedzić  Loro Park w Puerta de la Cruz – niesamowity ogród zoologiczno-botaniczny. Wg portalu podróżniczego Tripadvisor jest numerem 1 w Europie i numerem 2 na świecie wśród wszystkich ogrodów zoologicznych. Ten park  wyróżnia się wśród innych, my nigdy nie byliśmy w takim miejscu. Co zachwyca od samego wejścia?? Niesamowita, tropikalna roślinność i wszechobecne, skrzeczące papugi. Mieszkają tu takie zwierzaki jak: goryle, szympansy, tygrysy, orki, delfiny, lwy morskie, surykatki, aligatory, flamingi, papugi, pingwiny, żółwie i wiele innych. Ale nie tylko…. Co koniecznie trzeba zobaczyć na terenie parku: dżunglę ...

czytaj więcej na blogu

W stronę wulkanu Teide…

Wulkan Teide to najwyższy szczyt Teneryfy i całej Hiszpanii. Ma wysokość 3718 m. n.p.m i warto dodać, że jest wulkanem czynnym. Obecnie znajduje się w fazie uśpienia i jak twierdzą naukowcy czas jego wygaśnięcia tak szybko nie nadejdzie. Ostatni jego wybuch miał miejsce w 1909 r, a ostatnia duża erupcja w 1798 roku. Będąc na Teneryfie nie można tego miejsca ominąć, te kosmiczne krajobrazy robią naprawdę niesamowite wrażenie. My widzieliśmy coś takiego pierwszy raz w życiu. Do Parku Narodowego wulkanu Teide prowadzą 2 drogi, jedna z południa, druga z północy. My ruszyliśmy z południa wyspy, warto przejechać całą tą trasę do El Portillo i dalej w kierunku La Laguny. Trzeba pamiętać, że na tereni...

czytaj więcej na blogu

Masca – wioska piratów i Punta de Teno – koniec świata.

Kiedy snuliśmy plany odnośnie Teneryfy i przerzucaliśmy kolejne przewodniki oraz blogowe wpisy na jej temat zdjęcia z Masci zrobiły na nas największe wrażenie. To było miejsce nr 1, które chcieliśmy zobaczyć na wyspie. Nie tylko sama wioska robiła na nas ogromne wrażenia ale i droga, która do niej prowadzi. Uwielbiamy takie trasy, zaliczyliśmy już Drogę Troli w Norwegii, świetne trasy widokowe w Szwajcarii, przejechaliśmy się drogą SS125 na Sardynii i Gruzińską Droga Wojenną. W planach mamy rumuńską trasę transfogarską, kto wie może już wkrótce uda nam się je zrealizować Ale wracając do tematu. Jak zaplanowaliśmy, tak zrobiliśmy. W pierwszy dzień wyruszyliśmy do Masci. Masca – có&#...

czytaj więcej na blogu

Teneryfa zimą – informacje praktyczne

Do tej pory wszystkie zimowe ferie spędzaliśmy z dzieciakami w polskich górach. Zdarzały się naprawdę piękne, białe zimy. Aż do poprzedniego sezonu, kiedy to mając nadzieję na białe szaleństwa, dostaliśmy w zamian pluchę i deszcz. Powiedzieliśmy dość!!! Tak wiem, wiem….w tym roku w górach jest inaczej, jest pięknie. Ale my nie żałujemy. W te ferie wybraliśmy cieplejszy kierunek, Wyspy Kanaryjskie, a dokładnie największą z nich czyli Teneryfę. Czy było warto??? Oczywiście! Móc pobiegać boso po plaży, ubrać krótkie spodenki i nałożyć okulary przeciwsłoneczne w styczniu – coś niesamowitego. Oczywiście nie tylko to, Teneryfa jest pełna miejsc wartych zobaczenia. Obawiam...

czytaj więcej na blogu

Dlaczego zazwyczaj nie nocujemy w hotelach?

Tęsknimy za Teneryfą…. Móc pobiegać boso na plaży w środku zimy – bezcenne. Oprócz mnóstwa cudnych wspomnień, ten wyjazd uświadomił nam jeszcze jedną ważną rzecz. Utwierdził nas w przekonaniu, że zdecydowanie jesteśmy zwolennikami lokalnych mieszkań, a nie hotelowych pokoi. Dlaczego więc zazwyczaj nie nocujemy w hotelach?? My w ogóle nie przepadamy za, jak ja je nazywam „molochami” – olbrzymimi hotelami z olbrzymimi basenami i usługą „all inclusive”. Jeśli już decydujemy się na hotele to są to raczej małe rodzinne hoteliki lub pensjonaty. Tam czujemy się lepiej, bardziej komfortowo i nie chodzi tu o to, że nie lubimy ludzi :). Nie lubimy po prostu tłumów turystów i anonimowo&#...

czytaj więcej na blogu

nowsze123